Papierowe Sztuki - ręcznie robione albumy na zdjęcia, inspirowane japońską sztuką szycia książek

10/22/2019

Wakacje dawno za nami i zanim zdążymy się zorientować będziemy szukać prezentów na Boże Narodzenie. Póki co brzmi to dość niewiarygodnie, ale są takie miejsca, w których to właśnie teraz jest ostatni dzwonek na składanie świątecznych zamówień. Mam tu na myśli małe pracownie rękodzielnicze, wykonujące spersonalizowane produkty. Takie jak Papierowe Sztuki, które specjalizują się w tworzeniu przepięknych albumów na zdjęcia. Dwa z nich przewinęły się przez moje ręce więc postanowiłam, że co nieco wam pokażę i przy okazji opowiem o moich wrażeniach.


Nie trudno się zorientować, że zdjęcia zrobiłam już jakiś czas temu. Piwonie przypominają mi o wiosennych i letnich miesiącach i powiem szczerze - idealnie współgrają z kolorystyką albumów. Nawiasem mówiąc to właśnie one, zerwane w ogrodzie mojej babci, zainspirowały mnie do zrobienia tych zdjęć. Wstrzymałam się jednak z publikacją ze względu na to, że jeden z albumów kupiony został na prezent. 


O Papierowych Sztukach pisałam już przy okazji przeglądu albumów na zdjęcia (TUTAJ). Zachwyciły mnie wtedy prostotą i pięknym, autorskim szyciem na brzegach. Kiedy więc w sklepie pojawiły się małe, różowe albumy na instaxy, stwierdziłam, że to niesamowity zbieg okoliczności. Spieszę wyjaśnić, że w Papierowych Sztukach zamówicie zarówno albumy personalizowane, o których wspominałam we wstępie, jak i gotowe, pojawiające się co jakiś czas na stronie. Póki co korzystałam z tej drugiej, dużo szybszej opcji. Mój mały albumik spodobał mi się na tyle, że kiedy zobaczyłam beżowy album z wyklejką w zwierzątka wiedziałam, która mała księżniczka go dostanie. Tym samym większy album stał się prezentem na chrzest. Mam wielką nadzieję, że pomieści wiele wspomnień. 


Zobaczcie na tą piękną wyklejkę, idealną do dziecięcego albumu. Specjalnie zrobiłam zbliżenia na detale, żebyście mogli dokładnie się przyjrzeć. Ja jestem zakochana w brudnoróżowych kartkach przekładanych bibułką. Do tej pory nie widziałam takiego koloru w żadnym albumie. Zachwyca mnie również specyficzny sposób szycia, który inspirowany jest japońską sztuką szycia książek. 








Jeśli jesteście pod takim wrażeniem jak ja, koniecznie zajrzyjcie na stronę internetową i na konto na Instagramie, gdzie Weronika z wielką pasją opowiada o albumach i pomysłach na kolekcjonowanie wspomnień oraz pokazuje nowości. Zdradza tam również, kiedy nowe Sztuki pojawią się na stronie internetowej i do kiedy zbierane są zamówienia na indywidualne projekty. Ja zapałałam miłością do jesiennych, aksamitnych okładek. Sama nie wiem, która podoba mi się najbardziej - miodowa, morska, czy pudrowy róż?

I co Papieromaniacy? Ktoś również stracił głowę dla Papierowych Sztuk? 
Kinga  

You Might Also Like

0 komentarze