Urban jungle po mojemu, czyli smutna historia pieniążka i konta na Instagramie, które dają nadzieję

1/27/2019

Pamiętacie jeszcze jak pisałam o urban jungle? Zakochałam się w roślinach i postanowiłam przemycić ich nieco więcej do mieszkania. Wydawało mi się nawet, że ich uprawa idzie mi całkiem dobrze. Do czasu. Nie wiem czy to jakiś rodzaj buntu, czy może skutki zimy i suchego powietrza. A może to kwestia czegoś innego. W międzyczasie powstała jeszcze inna ciekawa teoria. Sami ocenicie czy prawdopodobna. Ale o tym będzie niżej. Zapraszam na kolejny odcinek cyklu roślinnego. Trochę żałosnego, ale z nutką nadziei na koniec. W końcu idzie wiosna ;) 


Wiosną kupiłam sobie nowego kwiatka. Popularnego pieniążka, czyli pileę zobaczyłam kiedy czekałam w kwiaciarni na bukiet dla mamy i od razu wiedziałam, że bez niego nie wyjdę. Kochałam go, zraszałam i chroniłam delikatne listki przed zbyt mocnymi promieniami słonecznymi. Aż nadeszła zima i moja roślinka zaczęła tracić listki. Proces trwał do czasu, aż została tylko łodyga z dość ubogim czubkiem. Ktoś mi powiedział, że spadające liście mojego pieniążka mogły mieć związek z coraz szybszym kurczeniem się zasobów pieniężnych na moim koncie bankowym podczas wyprzedaży. To był pewnie mój mąż. Ja jednak myślę, że to kwestia tego, co nam ludziom również przeszkadza zimą - suchego powietrza i braku słońca. Jednak specjalistą nie jestem i mogę się mylić.  



Tak czy siak nie rezygnuję z mojej zielonej kolekcji, która stale się powiększa i jednocześnie upiększa moje otoczenie. Brak miejsca na nowe okazy również nie stanowi dla mnie przeszkody. Bo jak można się oprzeć zielonemu pięknu, które przy okazji tak pozytywnie wpływa na nasze samopoczucie i życie? No nie można ;) Zwłaszcza kiedy inspiracje nacierają ze wszystkich stron. A w szczególności z Instagrama. Nawet mogę Wam powiedzieć z których kont najbardziej. Oprócz tych, o których pisałam we wpisie o tym, jak uległam miejskiej dżungli, najchętniej podglądam @urbanjungleblog, @foreverplanty, @folia_folia, @everydeco i @jnaydaily. I teraz zobaczcie dlaczego.    


Roślinne konta na Instagramie, które uwielbiam 

@urbanjungleblog
Konto repostujące zarówno dla tych którzy w swoich instagramowych publikacjach zahaczają o tematykę urban jungle jak i dla tych, którzy po prostu uwielbiają rośliny. Bardzo inspirujące. I można dzięki niemu trafić na świetne profile. 

@foreverplanty
  
Rośliny w boho klimacie i w blasku słońca, które przywołuje mi na myśl wakacje. Boskie!
Szklarnie, dzikość, prawdziwie botaniczny klimat. Właśnie o takim miejscu marzyłam na sesję ślubną. Zdjęcia są magiczne i nie można oderwać od nich wzroku. 

Ten profil to kopalnia inspiracji. Uwielbiam wnętrza, głębokie zielenie i nasycone żółcie, całe mnóstwo roślin i idealnie dobrane doniczki. Mogłabym tak mieszkać <3 

@jnaydaily
Moje ostatnie odkrycie. Profil kipiący energią i pełen zieleni. Uwielbiam! #bodypositive #urbanjungle #nyc

Tak totalnie na koniec, i trochę na usprawiedliwienie dodam, że na pierwszym zdjęciu we wpisie też jest mój kwiatek. I on jeszcze żyje ;) Tak więc widzę światełko w tunelu. 


Do następnego razu,
Kinga



You Might Also Like

0 komentarze