Na co iść do kina, gdzie wyjechać zimą i co robić w grudniowe popołudnia, czyli listopadowa Przerwa na kawę

12/02/2017

Wraz z pierwszym śniegiem przyszedł czas na podsumowanie listopada. A jak zobaczycie, trochę się działo. Bo to i Morderstwo w Orient Expressie i Najlepszy Łukasza Palkowskiego. I do tego wszystkiego nowy zapach w mieszkaniu i piękne mieszkanie - dla lalek. Znalazłyśmy też interesujące betonowe doniczki oraz ciekawy blog, który musicie odwiedzić a także... kurtki z ludzkiej skóry. Poza tym podpowiadamy co robić w grudniu kiedy akurat nie będziecie ubierać choinki. Chodźcie sprawdzić.



Zaraz Święta! Na instagramie widać coraz więcej choinek i dekoracji świątecznych. Jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne rankingi świątecznych piosenek, prezentów, czy sukienek, w których będziemy błyszczeć jaśniej niż pierwsza gwiazdka. A w tym wszystkim my, z Przerwą na kawę. Bo przecież trzeba zrobić sobie przerwę. Przejść się do kina, zapalić pachnącą świeczkę w mieszkaniu i odrobinę się zrelaksować czytając miłe treści. Oto więc jesteśmy. I zapraszamy do lektury ;)  

Do obejrzenia

A: Nie mogłam się doczekać tego filmu. Po pierwsze zimowa sceneria. Po drugie tematem głównym jest śledztwo, czyli dla mnie, jako fanki Sherlocka i wszelkich filmów/seriali/książek detektywistycznych - idealnie. Po trzecie zdjęcia. Przepiękne, zapierające dech. W końcu film był kręcony aż w trzech krajach: Wielkiej Brytanii, Włoszech i na Malcie. I po czwarte wystrój wnętrz pociągu oraz stroje. To nic nowego, że zwracam uwagę na szczegóły więc i tym razem nie mogło być inaczej. Od broszek księżnej Dragomiroff i perfekcyjnych fal Mary Debenham, poprzez piękne szklane lampy w sypialniach oraz obudowę baru, aż po złote guziki w płaszczach pracowników kolei i maskę ochronną na imponujący wąs (!) Herculesa Poirot. Podsumowując, Morderstwo w Orient Expressie to film ciekawy, zaskakujący, momentami zabawny. Przyjemnie się go oglądało i pewnie obejrzę go jeszcze raz dla tych wszystkich szczegółów. Polecam na te długie zimowe wieczory. 


K: Wcale nie wybierałam się na ten film. Nie miałam pojęcia o jego istnieniu i nawet wcześniej nie widziałam zwiastuna. Z tego co powiedział mi mąż przed seansem wiedziałam, że to polski film o facecie, który wygrał podwójnego Ironmana. Tyle. Nie miałam jednak pojęcia, że ten facet, zanim wygrał (i ustanowił nowy rekord!), był narkomanem. I nie miałam pojęcia, że ten film będzie taki dobry! Zdumiewające jest również to, że taka historia, bądź co bądź niesamowita, w ogóle nie jest w Polsce znana i że nikt wcześniej nie wpadł na to, żeby pokazać ją na dużym ekranie. Rolę Jerzego Górskiego gra chyba najzdolniejszy polski aktor młodego pokolenia Jakub Gierszał, co już samo w sobie przekona wielu do wybrania się do kina. Towarzyszą mu m.in. Magdalena Cielecka, Adam Woronowicz, Anna Próchniak i Arkadiusz Jakubik, którego teksty nie raz rozładowują napięcie i powodują, że mimo tej całej powagi i beznadziei sytuacji, można wybuchnąć śmiechem. Choć to może tylko moje specyficzne poczucie humoru (nie, to niemożliwe). Nie mówię, że film ogląda się łatwo. Jest ciężki. Ale nie ma opcji, żeby go nie zobaczyć. Nie ma!



Fashion geek, Arte
K: Dziesięć krótkich filmików, które opowiadają o nowych technologiach w modzie. Dowiecie się z nich co nieco o interaktywnych tkaninach, szyciu światłem, czy kurtkach z ludzkiej skóry (sic!). Znajdziecie tam też ciekawe informacje o inteligentnych butach, czy o sterowaniu urządzeniami przy użyciu tatuażu. Polecam :)  


Odkrycia 

  • K: Świeca Peony, hiszpańskiej marki Cereria Molla, którą wygrzebałam w TK Maxxie to dla mnie ideał. Jej zapach jest subtelny, nie przytłacza i nie dusi, ale mimo to jest wyczuwalny i piękny. Dodatkowo pasuje mi jej minimalistyczny dizajn. Na pewno zrobię zapas, kiedy tylko się na nią natknę :)  
  • K: Betonowe doniczki Grow Raw. Surowe, z malowanymi akcentami lub zacierane (coś jakby marmur). Wszystkie przyciągają uwagę. 
Fot. za: growraw.pl
  • K: Domki dla lalek w wersji deluxe. Miniio robi je przepiękne <3 W dodatku te mebelki wykończone w każdym najdrobniejszym szczególe. Łącznie z tapicerką, w przypadku sofy czy fotela.
Fot. za: miniio.com

  • A: Najpierw odkryłam profil na Instagramie Happy Grey Lucky, który skradł moje serce. Później okazało się, że ta urocza rodzinka z Toronto prowadzi też blog i jeszcze bardziej przepadłam! Wnętrza i pomysły na zdjęcia genialne!

    Do odwiedzenia

    Szczawnica
    A: Pierwsze skojarzenie? Sanatoria i dancingi. A na dodatek, nie wiem, czy w sezonie też tak jest, ale w listopadzie miasto zamiera już po 18.00. Dobrze, to tyle z wad, przejdźmy do zalet! Szczawnica to przede wszystkim świetna baza wypadowa na weekendowy wyjazd. Po pierwsze nie zrujnuje portfela. Po drugie z centrum jest zaledwie 10 minut do granicy ze Słowacją, a w pobliżu jedne z najpiękniejszych szczytów Pienin: Trzy Korony i Sokolica ze słynną sosną. Na rozgrzewkę proponuję szybki spacerek na Palenicę, chociaż w deszczu i to było małym wyzwaniem. Samo miasteczko jest bardzo urokliwe, co więcej, ma kilka naprawdę fajnych i smacznych miejscówek. Pierwszą jest Schronisko PTTK Orlica. Jak tam jest pięknie! Góralski klimat w unowocześnionym wydaniu, ornamenty na drewnianych belkach, cudowne duże okna z widokiem na góry, nawet serwetniki były rzeźbione z drewna! Jedzenie też na piątkę i ten grzaniec, idealny po powrocie ze szlaku. Drugą — Willa & Restauracja Pokusa. Mnie skusiła oczywiście wnętrzem. Elementy folklorystyczne, pikowane welurowe obicia w kolorze butelkowej zieleni i dużo naturalnego drewna. Mały minusik za lampy w drugiej części restauracji. Spory miszmasz. Na szczęście jedzenie było na tyle smaczne, że można było przymknąć oko na taki mankament. Szczawnica musi wyglądać bajkowo zimą, ktoś się wybiera?


    Wydarzenia

    K: Wydarzenie dla tych, którzy już teraz chcą poczuć świąteczną atmosferę, ale nie lubią pośpiechu. Przede wszystkim dla rodzin z dziećmi. Będzie wspólne gotowanie, tworzenie ozdób świątecznych, domowe ciasto i okazja do zrobienia zakupów. W duchu slow oczywiście.  

    K: Kolejne targi będące okazją do zrobienia ostatnich prezentowych zakupów przed świętami. tym razem w Katowicach, więc nie mogę doczekać się listy wystawców. 

    A: Interaktywna podróż ścieżkami Leonarda po całej Europie, na której zobaczycie pierwsze maszyny latające, dowiecie się jak powstały wynalazki , których używamy na co dzień oraz jak pracował artysta. To oczywiście tylko wstęp, bo więcej dowiecie się TUTAJ.


    • K: Rozejrzyjcie się po okolicy, bo rozpoczynamy okres, w którym można miło spędzić czas na warsztatach z plecenia wianków świątecznych czy pakowania prezentów. Takie warsztaty szykują m.in. Pani KwiatkowskaKwiaty i miutWietrzne PoleLa florBukietloveCudowianki. Jestem pewna, że i w Waszej okolicy znajdzie się coś godnego uwagi. Jeśli nie, zbierzcie ekipę, weźcie ze sobą papiery, wstążki, sznurki, brokaty i co tam jeszcze macie i zorganizujcie wspólne pakowanie prezentów przy dobrej kawie.
    • K: Jarmarki świąteczne ruszają pełną parą. Na rynkach wielu miast można napić się grzanego wina lub pokręcić na karuzeli, a teraz gdy już spadł śnieg, poczuć atmosferę zbliżających się świąt. Lista jarmarków i atrakcji z nimi związanych jest długa. Niektóre trwają kilka tygodni, a inne tylko jeden weekend. Ja mam ochotę wybrać się na X Jarmark na Nikiszu, który trwa od 8-10.12. Ciekawe czy tym razem się uda. 

    Linki

    • A: Marzy wam się miękki zagłówek, ale taki niestandardowy, bardziej spersonalizowany? Z pomocą przychodzi made for bed, gdzie sami go zaprojektujecie. Wybór tkanin jest ogromny!
    • K: Niby grudzień się już zaczął, ale z kalendarzem adwentowym możecie jeszcze wystartować. Choćby tym, który proponuje Mrs. Polka Dot. Możecie przygotować go własnoręcznie w weekend. A pomysłodawczyni podsyła jeszcze naklejki do druku.
    • K: Reklamy w przestrzeni publicznej, a właściwie ich nadmiar, wątpliwa jakość i estetyka oraz ciekawe funkcje to tematy na niejeden długi post. Ale tym razem będzie filmik. Niech obrazy przemówią. Make Poland beautiful again

    Listopadowe posty

    Kinga i Angelika

    You Might Also Like

    0 komentarze