Najlepsze z najlepszych - kalendarze i plannery na 2018 rok

11/18/2017

Pojawiające się pod koniec roku kalendarze i plannery zawsze powodują u nas szybsze bicie serca. Przyglądamy się im, wybieramy najlepsze i układamy rankingi. W tym roku nie mogło być inaczej. Mamy dla Was przegląd najlepszych z najlepszych! Takich dzięki którym będziecie lepiej planować, lepiej zarządzać czasem i bardziej twórczo myśleć. Takich, dzięki którym dowiecie się nowych rzeczy. I takich, na które będziecie chcieli gapić się godzinami. Wszystkie są polskie i absolutnie wszystkie chciałybyśmy mieć. 


Mamy środek listopada. Myślimy już o nadchodzącym roku 2018 i zaczynamy myśleć o mikołajkach. To termin, w którym prezenty zamówione przez internet dotrą na czas. Więc choć jeszcze czekamy na niektóre premiery, publikujemy tegoroczną listę kalendarzy i plannerów, które wpadły nam w oko tym razem. A jeśli z zakupem Wam się nie spieszy, poczekajcie na aktualizacje, które będą pojawiać się na bieżąco. Będziemy o nich informować na Facebooku i Instagramie. Nie przegapcie. A tymczasem... miłego czytania :) 


Madama Company – Minimal Planner

Fot. za: www.minimalplanner.pl
K: Piękny planner, który towarzyszył mi w tym roku zbierając przy tym mnóstwo komplementów. Cudowna pudrowo-różowa okładka ze złotymi tłoczonymi literami, która zachwyciła mnie w momencie odpakowania przesyłki, okazała się jednak mało odporna na zabrudzenia. To się zmieniło, bo w tym roku okładki nie są już pokryte tkaniną. Minimal dostępny jest w wersji dziennej i tygodniowej, w kolorach pudrowego różu i błękitu. Jego kartki są kremowe i miłe w dotyku. Przez cały rok pisałam po nich wyłącznie piórem i nie zarejestrowałam żadnych problemów z rozlewaniem się tuszu czy jego przebijaniem. Zachwyciły mnie też detale tj. wyklejka, tasiemki i koperta na końcu, do której można wkładać pojedyncze kartki, zdjęcia czy karteczki indeksujące. Właściwie wszystko to co chcecie mieć w kalendarzu, a zawsze Wam z niego wypadało. Jest minimalistyczny w formie, ale po brzegi wypełniony arkuszami wspomagającymi planowanie. Co prawda nie tak bardzo jak Happy Planner, ale mnie to w zupełności wystarczy. Szczerze mówiąc i tutaj nie byłam wystarczająco zdeterminowana, aby uzupełnić wszystkie tabelki. Przydało mi się za to miejsce na notatki :) Minimal Planner dostępny jest w wersji dziennej i tygodniowej. Wersja, którą wybrałam na rok 2017 była wersją dzienną. Format A5.

Powidoki – kalendarz dzienny na rok 2018

Fot. za: powidoki.com.pl
K: Ten planner zdecydowanie stworzony jest po to, by wywoływać szybsze bicie serca u wszystkich modowych zapaleńców. Szczególnie tych, którzy potrzebują wiele miejsca na zapisywanie spotkań i planowanie. Jestem przekonana, że docenią go Ci z Was, którzy na planowanie weekendu potrzebują więcej niż pół strony. Tutaj sobota i niedziela rozpisane są oddzielnie, tak jak reszta tygodnia. Bardzo podoba mi się to, że w tym roku planner wydany jest w formie książki. I to bardzo ładnej książki! W pięciu wersjach okładki ze złotymi tłoczonymi napisami. Z poczynionego przeze mnie researchu wynika bowiem, że kołonotatniki, choć niewątpliwie bardzo ładne, wielu osobom przysparzają niepotrzebnych problemów z ułożeniem ręki przy pisaniu. A po co się niepotrzebnie denerwować? W plannerze znajdziecie godzinowy harmonogram dnia, kalendarze skrócone na rok 2018 i 2019, miejsce na notatki, rozkładówki na każdy miesiąc, miejsce na listę marzeń i wiele innych elementów, które ułatwią planowanie. Format A5.

Mleko Living – Weekly Journal

Fot. za: www.mlekoliving.com
K: Minimalistyczny kalendarz stworzony przez młodą polską markę, która na co dzień zajmuje się m.in. produkcją pięknych ceramicznych przedmiotów codziennego użytku. Jego zeszytowa forma i miękka okładka sprawiają, że zawsze będzie łatwo mieć go przy sobie. Przecież nie ogranicza Was jego waga ani twarda okładka, której nie da się zgiąć czy zwinąć w rulon. Kalendarz ma układ tygodniowy, rozkładówkę miesięczną do wypisywania najważniejszych wydarzeń, zakładkę w formie kalendarza całorocznego i sporo miejsca na notatki. Poza tym jest wyprodukowany jest z ekologicznego papieru, pochodzącego z recyklingu. Format 14x21 czyli troszeczkę węższy niż A5.

Magdalena Tekieli – Paper LoveEco Planner

Fot. za: magdalena.tekieli.pl
K: Ta piękna kolekcja wyrazistych plannerów w klimacie retro inspirowana jest m.in. dziełami Mondriana, origami, czy materiałami budowlanymi. Nic dziwnego, skoro stworzyła ją krakowska projektantka mebli i sztuki użytkowej. Spodoba się w szczególności tym z Was, którzy na co dzień również zajmują się projektowaniem. Dlaczego? Bo tutaj, oprócz plannera w układzie rocznym i tygodniowym, znajdziecie również miejsce na notatki i szkice, szkicownik do rysowania w perspektywie, wyklejkę z nadrukiem linijki oraz kieszonkę na dokumenty czy wszystkie inne karteczki, które inaczej latałyby po plannerze luzem. Nie znajdziecie za to dat, dlatego korzystanie z niego możecie zacząć w dowolnym momencie roku. Format A5.

Papierniczeni – Klasyk

Fot. za: papierniczeni.pl
K: Minimalistyczne, piękne, rozkładające się na płasko kalendarze (dla tych, którzy lubią zaczynać 1 stycznia) i plannery (dla tych, którzy wolą zacząć w dowolnym innym terminie), które są kolejną po Kleksie (skocz do zestawienia 2017) produkcją marki Papierniczeni. Układ jest tygodniowy, strony w kolorze naturalnej bieli, a kolory okładek dobrane idealnie. Dodatkowo bez obaw można pisać w nich piórem, cienkopisem lub pisakami. Dużo. Bo jest miejsce na notatki. Podoba mi się, że w rozkładzie tygodniowym nie ma od razu wpisanych godzin, bo ja czasem się nie mieszczę w te rubryki między jedną godziną a drugą. Czasem też pojawia się problem, jeśli mam coś do wpisania na 13.00 i 13.30, a planner przewiduje 13.00 i 14.00! Wtedy trzeba kreślić – a też nie lubię. A tu jest idealnie. Dodatkowo jak macie mało spotkań, macie więcej miejsca na notatki. Poza rozkładem tygodniowym w kalendarzach i plannerach macie również rozkładówki miesięczne i roczne. Format 15,5x21, czyli trochę szerszy niż A5.

Sezonownik 2018

Fot. za: sezonownik.pl
K: W edycji na rok 2018 wszystko kręci się wokół makro i mikro kosmosu. Wraz z upływem kolejnych dni, będziecie zatem dowiadywać się co dzieje się na niebie oraz w ziemskim świecie etnobotaniki. Znajdziecie tutaj listy sezonowych warzyw, owoców, dzikich roślin i grzybów, pełne spektrum faz księżyca oraz godziny wschodów i zachodów słońca, a także piękne ilustracje, których bohaterem jest kot Maurycy. Układ planowania jest tygodniowy, z całym tygodniem na jednej stronie i miejscem na notatki na drugiej. Poza tym macie tutaj również rozkład roczny i rozkłady miesięczne. Format A5. 

Pretty Little Weddings – Pretty Little Planner

Fot. za: prettylittleweddings.pl
K: Połączenie plannera z poradnikiem ślubnym, które doceni niejedna zestresowana przygotowaniami panna młoda. Poza wskazówkami oraz tabelkami i checklistami przygotowanymi przez dyplomowaną wedding plannerkę, na co dzień prowadzącą agencję ślubną pod nazwą Pretty Little Weddings, w notesie znajdziecie 12 arkuszy miesięcznych i odpowiadającą im liczbę arkuszy tygodniowych oraz kopertę do przechowywania wizytówek i dokumentów. Dodatkowo dostaniecie 4 arkusze prześlicznych złotych naklejek, które ułatwią planowanie. Nie widziałam go na żywo, ale sposób jego wydania przypomina mi mój pierwszy Happy Planner, więc jeśli lubicie takie klimaty (kolorowe ilustracje, tabelki, chmurki itp.), a przy okazji macie dużo miejsca w torebce, to będzie dla Was idealny. Planner nie zawiera dat więc planowanie możecie zacząć w dowolnym momencie roku. Format B5.

Radzka – Kalendarz 2018

Fot. za: onepress.pl
K: Kalendarz dla entuzjastek mody, oprawiony w energetyczną, żółtą okładkę, która nie da mu zginąć w tłumie. Poza oczywistą funkcją, jaką jest planowanie, pozwala też poznać wiele ciekawych faktów ze świata mody. Znajdziecie tu cytaty ludzi związanych z branżą fashion oraz najważniejsze wydarzenia, które miały miejsce w przeszłości, przyporządkowane do konkretnych dni. Jednak to co podoba mi się najbardziej to ilustracje Eleny Ciupriny, przedstawiające kolekcje projektantów na rok 2018. TUTAJ możecie dowiedzieć się więcej o samym kalendarzu i procesie jego powstawania. Format 140x208, czyli nieco mniejszy niż A5.


Wondermarket – Wonder Planner

Fot. za: wondermarket.pl
A: Wonder Planner jak twierdzą autorki powstał "z zamiłowania do perfekcyjnej organizacji prywatnego i zawodowego życia". Występuje w czterech wzorach okładek do wyboru, między innymi BLACK JUNGLE, czyli tak  bardzo ostatnio popularnym motywie dżungli. Poza tym możemy planować nasz nowy rok na trzy sposoby, bo planner występuje w opcji dziennej, tygodniowej oraz tygodniowej z dodatkowymi stronami na notatki. Ciekawym bonusem jest miejsce na ulubione przepisy kulinarne oraz warte uwagi książki, wydarzenia, miejsca i filmy. Autorki zapewniają też, że jest lekki (370 g), a dzięki spirali i zamykaniu na gumkę - funkcjonalny. Format A5.


LoveSimple Creations – Simple Calendar

Fot. za: shop.lovesimple.pl
A: Po pierwsze wygląda elegancko. Paski, srebrne lub złote napisy i okucia, dopasowane kolorystycznie tasiemki. Po drugie jest dwujęzyczny. Po trzecie przejrzysty, a jego zawartość spodoba się przedsiębiorczym kobietom. W środku jest miejsce na dokładne zaplanowanie trzech dużych projektów, domowy plan finansowy oraz widok na 2 kolejne lata. Format A5 i aż 404 strony. Sporo tego w jednym kalendarzu. Dla mnie chyba trochę za dużo, ale wiem, że są tacy, którzy to wykorzystają.


Madama Company – Happy Planner

Fot. za: happyplanner.pl
A: Happy Planner przetestowałyśmy obie i wiernie nam służył przez cały 2016 rok. Wtedy był jeszcze w większym formacie i nie miał koperty z tyłu. O naszych wrażeniach przeczytacie TUTAJ. W tym roku znowu do wyboru cztery przepiękne okładki, mnie zauroczyła ta o nazwie Champagne. Format A5.

Pani Swjego Czasu – Planer Pełen Czasu

Fot. za: planer.paniswojegoczasu.pl
A: To zupełna nowość w zestawieniu i moje ostatnie odkrycie. Bloga Oli znam już od jakiegoś czasu i byłam ciekawa, jaki planer stworzy specjalistka od organizacji. Na razie trafiłam na same pozytywne opinie. W środku kryje się 12 kart z miesięcznym kalendarzem - zaczynasz planować w dowolnym momencie, a także część notesowa z kartkami w szare kropki. No dobrze, więc kupujemy zeszyt z kawałkiem kalendarza? Nie, nie, w zestawie mamy szablony, dzięki którym możemy stworzyć strony z tabelkami i listami dostosowanymi do naszych potrzeb. Zero zbędnych rzeczy, które i tak tylko pomijamy w codziennym planowaniu. Dodatkowo po papierze można z powodzeniem pisać piórem i cienkopisami (idealny do Bullet Journal!), jest miejsce na długopis, zamykanie na gumkę, trzy tasiemki, kieszonka na luźne notatki i dwie okładki do wyboru. Brzmi nieźle. Format B5.

Papiery Wartościowe


K: Czekałam z niecierpliwością na dzień, w którym światło dzienne ujrzy wersja tego kalendarza na 2018 rok. I jest. A nawet są! W pięciu wersjach kolorystycznych i złotym napisem two thousand eighteen na okładce. Wszystkie eleganckie i minimalistyczne, czyli takie jakie lubię najbardziej. Te kalendarze to prawdziwe Papiery Wartościowe, w które warto zainwestować. W środku znajdziecie rozkład tygodniowy, z planem tygodnia z lewej strony i miejscem na notatki z prawej oraz rozkładówki miesięczne i roczną. Jest tu też sporo miejsca na notatki. Podoba mi się, że każdy miesiąc zaznaczony jest jak nowy rozdział w książce. Moim faworytem jest wersja czarna atłasowa, z cudowną wyklejką i ilustracjami w środku.  Już wiem, że to z nią zacznę 2018 rok. Zainteresujcie się zanim zniknie :) Format 215x152, czyli nieco większy niż A5. 

Pan Kalendarz

Fot. za: Pan Kalendarz
K: Kalendarz dla tych, którzy lubią bazgrolić, rysować, dorysowywać oraz lubią dobrą ilustrację. Nie dla tych, którzy dużo planują i potrzebują miejsca na harmonogram dnia rozpisany po godzinie. Tu jest miejsce na twórcze notatki i mapy. Na zabawę i na kreatywność. Są też świetne rysunki, które można wykorzystać jako punkt wyjścia dla własnej twórczości. Ja przynajmniej tak robiłam z własnym egzemplarzem. Pisałam o nim TUTAJ. Uwielbiam tegoroczne, żółte, energetyzujące wnętrze Pana Kalendarza. Format 115x165 mm, czyli trochę większy niż A6. 

Roślinne porady


K: Jeśli są wśród Was ogrodnicy, z pewnością ucieszą się z kalendarza wypełnionego po brzegi roślinnymi poradami. Każdy miesiąc to nowy rozdział, mówiący o tym co aktualnie zbierać, smakować, czy z czego korzystać. Są tu też osobiste historie związane z dwudziestoma warzywami oraz przepisy - nie tylko kulinarne. Poza tym miejsce na własne ogrodnicze obserwacje, kalendarz w układzie tygodniowym i piękne zdjęcia. Koniecznie rzućcie na niego okiem. Format 120x180 mm.   

Mamy nadzieję, że udało się Wam znaleźć w naszym zestawieniu coś dla siebie. Jeśli nie, poczekajcie jeszcze chwilkę, bo będziemy je uzupełniać.

Miłego planowania,
Kinga i Angelika


You Might Also Like

0 komentarze