Przerwa na kawę | lipiec

8/06/2017

Szykujcie dużą kawę, bo oto, wraz z lipcową przerwą wjeżdża pokaźny przegląd filmów, coś do poczytania, wycieczki, sporo muzyki, nowe odkrycie i kilka linków. Podpowiadamy dlaczego warto wybrać się na Dunkierkę, komedię W starym dobrym stylu Baby drivera, zastanawiamy się czy Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie, a także piszemy gdzie zajrzeć, żeby dowiedzieć się dlaczego wszyscy chcą mieć produkty Apple. Poza tym zabieramy Was do Arkadii, Nieborowa i Białej Fabryki w Łodzi. To tylko początek. Gotowi?


Lipiec przeleciał błyskawicznie. W dużej mierze przepłynął ze strugami deszczu, dlatego mamy pokaźną listę obejrzanych filmów. Każdy znajdzie coś dla siebie, od tematyki wojennej, czyli Dunkierki, po komedię w starym dobrym stylu. Poza tym będzie trochę o mowie przedmiotów, w tym fenomenie marki Apple. Zabierzemy Was też w podróż do Białej Fabryki i sentymentalnej Arkadii. Znajdzie się również coś do posłuchania z niespodzianką oraz...może nie będziemy zdradzać więcej. Zapraszamy na kawę!

Do obejrzenia

Dunkierka, reż. Christopher Nolan
K: Dunkierkę większość z nas słusznie kojarzy z wojną. To pierwszy sygnał, że nie będziemy mieć do czynienia z lekkim, letnim kinem, odpowiednim na wieczór pod gwiazdami. Jest to kino ciężkie, niewygodne i trudne, na które trzeba się przygotować. Tym bardziej, że film Nolana nie uprzyjemnia nam seansu wplecioną w tło historią miłosną, dającymi nadzieję wspomnieniami, czy rozładowującymi sytuację dialogami. Tutaj jest spora dawka milczenia, dialogi ograniczone do niezbędnego minimum i nieustanne oczekiwanie. Na kolejną bombę. Jest to film, o którym można rozmawiać bardzo długo, rozwijając kolejne wątki dotyczące zarówno samego dzieła jak i historii, czy emocji z nim związanych. Co ciekawe nie widzimy tutaj dwóch stron. Właściwie kusi mnie, żeby każdy z tych wątków jeszcze rozwinąć, ale zamiast tego odeślę Was do świetnej recenzji, którą przeczytałam na Filmwebie i do kina oczywiście. Bo ten film najlepsze wrażenie zrobi w kinie. Wraz ze swoimi rozległymi scenami z lotu ptaka, muzyką i trzema perspektywami czasowymi. Idźcie i zobaczcie.
A: Podobnie jak w przypadku Króla Artura, taki i teraz do wyboru Dunkierki zachęcił mnie zwiastun. Nie jest łatwo nakręcić film wojenny, który wciska w fotel. Widz ma poczucie, że widzi na ekranie coś wzniosłego, majestatycznego. Minimum dialogów, minimum informacji o głównych bohaterach, główną rolę odgrywa obraz i emocje na twarzach występujących w filmie postaci. Scena, w której komandor Bolton zamyka oczy w oczekiwaniu na atak, robi spore wrażenie. Ja sama wstrzymałam oddech na te kilka sekund. Nie bez znaczenia jest też muzyka w wykonaniu niesamowitego Hansa Zimmera, tylko posłuchajcie tego soundtracku. Obejrzenie Dunkierki to nie jest zwykły seans filmowy, to przeżycie, które zostaje w człowieku jeszcze długo po wyjściu z kina.

Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie, reż. Paolo Genovese
A:To pierwszy film, jaki obejrzałam na tegorocznej łódzkiej Polówce. Określany jest jako słodko-gorzka tragikomedia i przyznaję, że to bardzo trafny opis. Opowiada o grupie przyjaciół, którzy spotykają się na wspólnej kolacji. Ot zwyczajny wieczór w miłym towarzystwie, gdyby nie pomysł na pozornie niewinną zabawę. Znajomi postanawiają dzielić się między sobą treścią każdego SMS-a, e-maila lub rozmowy telefonicznej, jakie otrzymują w trakcie spotkania. Szczerze mówiąc ten film, a raczej przedstawiona w nim ludzka natura, mnie przeraziła. Naprawdę wszyscy kłamią?! Może jestem naiwna, bo nie jestem w stanie wyobrazić sobie takiej sytuacji w gronie moich najbliższych. Wierzę w szczerość i prawdę. Film daje do myślenia i zdecydowanie warto go obejrzeć. Chwilami powoduje wybuch śmiechu, w innych momentach zadziwia, a samo zakończenie zupełnie miesza w głowie i sprawia, że rozmyślacie o nim przez kolejne kilka dni. Jeszcze raz - warto!
A:Kiedy zobaczyłam obsadę tego filmu, wiedziałam, że chcę go obejrzeć. Morgan Freeman, Michael Caine i Christopher Lloyd, chyba każdy pamięta te wszystkie wspaniałe filmy z nimi w rolach głównych. To nie mogło się nie udać! W starym dobrym stylu to po prostu dobry, ciepły film, idealny na niedzielny wieczór. Inteligentne, niewymuszone żarty sprawiają, że oglądanie go to czysta przyjemność. Ja wyszłam z kina jakby naładowana pozytywną energią. Ta starość może nie taka straszna, na wszystko można znaleźć sposób i zamiast stać się narzekającym, zgorzkniałym starcem z uśmiechem szukać rozwiązania (chociaż raczej nie takiego jak głównie bohaterowie). Jeśli szukacie lekkiej komedii na letni wieczór, ta będzie strzałem w dziesiątkę!
K: Film w sam raz na upały. Nie wymaga od nas wysiłku, ale za to oferuje dużo śmiechu i momenty wzruszeń. Doskonale pokazuje, że role pierwszoplanowe w filmach nie muszą kończyć się wraz z trzydziestymi urodzinami, bo mamy tu nie najmłodszą trójkę: Morgana Freemana, Michaela Caine’a i Alana Arkina w roli trzech przyjaciół, którzy w wieku późnoemerytalnym postanawiają napaść na bank. Teraz możecie sobie tylko wyobrazić trzech osiemdziesięciolatków ze spluwami, ale zobaczyć to, to już zupełnie inna historia. 

Baby Driver, reż. Edgar Wright
K: Jeśli uważnie śledzicie nas w sieci, na pewno wiecie, że już polecałam ten film. To doskonałe połączenie kina akcji z czymś w rodzaju musicalu. Jeśli więc do tej pory nie mieliście okazji zobaczyć takiej mieszanki (a pewnie nie) to nadróbcie to koniecznie. I nie chodzi mi o to, że muzyka jest tłem i wpływa na budowanie dramaturgii, w sposób, do którego się przyzwyczailiśmy. Ona po prostu gra tu pierwsze skrzypce. Choreografia, tempo pościgów, sceny strzelania – w s z y s t k o dzieje się w rytm muzyki, której słucha główny bohater. Nie powiem, kilka scen, jak na film akcji, jest trochę naiwnych, ale nie to jest tu kluczowe. Ja co prawda patrzę na to z perspektywy fanki filmów muzycznych, ale po opiniach widzę, że podoba się również tym, którzy specjalnymi fanami musicali nie są. Wrzucam trailer, ale zaznaczam, że żaden z tych, które widziałam nie oddaje dobrze klimatu filmu. I nie jest to tylko moje zdanie. Polecam iść do kina i się przekonać.   

Do przeczytania

Język rzeczy, Deyan Sudjic
K: Zastanawialiście się kiedyś nad fenomenem marki Apple lub nad tym dlaczego obraz, który nie spełnia żadnej funkcji poza ozdobną, osiąga nieporównywalnie wyższą cenę niż wspaniale zaprojektowany fotel, który może Wam służyć do wielu rzeczy – nie tylko do podziwiania? „Język rzeczy” odpowiada właśnie na takie pytania. Tłumaczy co mówią do nas przedmioty, a raczej co przez przedmioty mówią ich twórcy, zwraca uwagę na to jak dizajn jest jednocześnie istotny i mało znaczący oraz podsuwa nowe tematy do rozmyślań i przyszłych rozmów.  No bo kto na co dzień zastanawia się nad tym dlaczego wszyscy projektanci chcą projektować krzesła i jak wyglądał świat bez najpopularniejszej lampki biurkowej? No kto? Ja na przykład nie wiedziałam, że kultowa lampa Anglepoise powstała przede wszystkim dlatego, że właściciele fabryki sprężyn szukali produktu, w którym zastosują produkowane przez siebie części i zarobią na tym interesie więcej niż sprzedając same sprężyny. Jakoś nigdy o tym nie myślałam. A tu patrzcie. Kapitalizm i pomysł inżyniera motoryzacji przyniosły nam lampę, bez której wiele osób nie wyobraża sobie pracy! Jeśli ciekawią Was takie rzeczy, zajrzyjcie koniecznie do tej pomarańczowej książki, która pomarańczowa jest nie bez powodu. Chyba Was to nie dziwi?

Do odwiedzenia 

Nieborów i Arkadia
A: Weekendy sprzyjają zwiedzaniu okolic naszych miast. I tak ok. 70 km od Łodzi znajduje się Barokowy Ogród i Muzeum w Niborowie oraz Park Romantyczny w Arkadii. W tym pierwszym najbardziej zainteresowało mnie Muzeum Wnętrz. Piękne, bogato zdobione drewniane szafy, klatka schodowa wyłożona po sam sufit holenderskimi płytkami oraz kolorowe majoliki (rodzaj ceramiki). Niestety Barokowy Ogród mnie rozczarował, ma ogromny potencjał, ale został chyba po prosty zaniedbany. Zdjęcia wielobarwnych kompozycji kwiatowych zamieszczone na stronie Nieborowa nijak się mają do rzeczywistości...niestety. Za to Arkadia całkowicie mnie zachwyciła. Akwedukt, który pamiętam jeszcze z jakiejś gimnazjalnej książki do geografii, na żywo prezentuje się jeszcze lepiej. Park ten jest w tzw. angielskim stylu ogrodowym. Swobodny, nastrojowy, nieregularny, bez grama sztuczności. Niedzielny spacer w takim miejscu to prawdziwa przyjemność, a liczne rzeźby oraz budowle to idealne tło do zdjęć, np. ślubnych. Jeśli szukacie pomysłu na ciepłe, letnie popołudnie - to będzie dobry wybór. 


Biała Fabryka
A: Teraz coś dla mieszkańców Łodzi. Z serii cudze chwalicie, swego nie znacie. Biała Fabryka to łódzka włókiennicza historia. Odkrywa tajniki całego procesu produkcyjnego tkanin oraz kolekcje materiałów przemysłowych, zabytkowych, artystycznych, etnograficznych i wiele wiele innych. Nieopodal Białej Fabryki znajduje się niewielki Skansen Łódzkiej Architektury Drewnianej. To prawdziwa podróż w czasie i możliwość podejrzenia jak mieszkali łodzianie na przełomie XIX i XX wieku. Zachęcam do wizyty!


Do posłuchania

K: Przez większą część lipca w moim domu na przemian leciała muzyka z Baby drivera i z różnych edycji Męskiego Grania (w tym roku znowu byłam w Katowicach), przeplatana różnymi lekkimi i letnimi kawałkami. W ucho wpadły mi ZAPALNIKI, czyli piosenka Piotra Zioły wykonana w duecie z Natalią Przybysz. Jeśli jeszcze nie słyszeliście, posłuchajcie koniecznie. W ogóle, jeśli jeszcze nie mieliście okazji słuchać Zioły, to nie czekajcie dłużej ;) Dobra, nie mogę nie wspomnieć jeszcze o jednym hicie miesiąca. Jednak będzie to NIESPODZIANKA (śmiało, kliknijcie w nią) :D.   

Odkrycia

Botaniczne ilustracje Margo Hupert 
K: Moja miłość zaczęła się od profilu na Instagramie (@margo.hupert.art). Masa zieleni oraz pięknych, naturalnych barw, a także przewijające się na zdjęciach zwierzaki w jakiś cudowny sposób przyciągają i odprężają moje oczy. Nie od razu zwróciłam uwagę, że autorka profilu jest również ilustratorką i piękne grafiki na ścianach są jej autorstwa. Coś czuję, że kilka z nich idealnie pasowałoby do mojego mieszkanka :) Znajdziecie je TUTAJ.
Fot. za: Margo Hupert, @margo.hupert.art

Linki

Lipcowe wpisy:

You Might Also Like

0 komentarze