Przerwa na kawę | kwiecień

5/03/2017


Macie ochotę coś obejrzeć? Mamy recenzje filmu "Przełęcz ocalonych". Macie ochotę coś upiec? Mamy dwa sprawdzone przepisy. A jeśli natomiast marzy Wam się piknik... mamy świetną propozycję! Poza tym podpowiemy co ciekawego robić w maju oraz jak znaleźć idealny prezent urodzinowy i zmotywować się do bycia fit & healthy!



Przyszedł maj, a wraz z nim, jakkolwiek to brzmi, pijemy kwietniową kawę. Oby pogoda się poprawiła, bo za nieco mniej niż miesiąc jedna z nas zmieni stan cywilny i chciałaby to zrobić w pełnym słońcu, bez konieczności szukania na szybko czegoś ciepłego do ubrania. Tymczasem na blogu podsumowanie kwietnia, w którym znajdziecie coś do obejrzenia, ciekawe wydarzenia i linki do rzeczy, które zwróciły naszą uwagę. Zapraszamy dalej.

Do obejrzenia

A: Film, o którym pewnie słyszeliście, a większość już oglądała. Ja zobaczyłam go dopiero w kwietniu i zrobił na mnie ogromne wrażenie. "Przełęcz ocalonych" to film biograficzny. Na dodatek z kategorii tych, do których wracamy myślami przez kilka kolejnych dni. Opowiada o Desmondzie Dossie, sanitariuszu, który odmawia noszenia broni i zabijania w czasie bitwy o Okinawę. Historia ta pokazuje jak wierność swoim zasadom, determinacja oraz stawianie czoła przeciwnościom losu prowadzą do naprawdę wielkich rzeczy. "Przełęcz ocalonych" to mocne i jednocześnie piękne kino. Trzyma w napięciu i wzrusza, daje do myślenia oraz dodaje odwagi. Ten film trzeba obejrzeć, po prostu.
K: Okazuje się, że i ja będę miała coś do powiedzenia w tym temacie, bo co prawda nie chwaliłam się wcześniej, ale też oglądałam. "Przełęcz ocalonych" to takie połączenie filmu wojennego z romansem, które Amerykanom wychodzi całkiem nieźle. Ten miks sprawia, że produkcję dobrze ogląda się w parze. Zawsze jednak po obejrzeniu tego rodzaju filmów nachodzi mnie refleksja, że Amerykanie zupełnie inaczej podchodzą do tematyki wojennej i w przeciwieństwie do naszych rodaków, kręcą pochwalne laurki, w których wielbią swoich weteranów. Polacy za to uwielbiają pokazywać co nam nie wyszło i rozkładać na czynniki pierwsze wszystkie niechlubne akty i porażki. Dlaczego?
    

Wydarzenia


K: Wycieczka na zeszłoroczną edycję Slow Wedding Day zaowocowała wieloma pomysłami i wydaje mi się, że nadała kierunek moim ślubnym planom. Tam poznałam Bielinka (o współpracy wspomnę po weselu) i zobaczyłam na żywo koszulki Lunaby (śliczną miętową, właśnie dostałam na swój wieczór panieński - dziękuję dziewczyny!). Zachwyciła mnie również panująca tam atmosfera, ale przecież wszystko możecie przeczytać TUTAJ. Tym razem konwencja będzie nieco inna, bo zamiast targów będzie piknik. Będą też warsztaty, które bardzo polecam. Można nauczyć się pleść wianki (byłam w zeszłym roku - super!). Kto może, niech się wybierze. Życzę pięknej pogody! 


A: Prawdziwa gratka dla wnętrzarskich freaków. Podczas tego wydarzenia będzie można zajrzeć do wyjątkowych wnętrz krakowskich budynków, mieszkań i domów prywatnych, pracowni artystycznych, nowy projektów architektonicznych lokali użytkowych. Ja już żałuje, że nie będę mogła wziąć udziału w tym festiwalu.

  • noc z 20 na 21.05.2017 Noc Muzeów
A: Tego wydarzenia nie trzeba nikomu przedstawiać. Coroczna okazja do darmowego odwiedzenia galerii i muzeów oraz wiele dodatkowych atrakcji. Z niecierpliwością czekam na program Nocy Muzeów w Łodzi. (K: A ja może w końcu wyskoczę do Muzeum Śląskiego...).

Linki

  •   Kampania NIKE łamiąca stereotypy dotyczące kobiet

K: Choć wydaje się, że kwestia pozycji kobiet została przedyskutowana na wszystkie sposoby i nasza rola w tworzenie świata w końcu stała się oczywista, nie do końca tak jest. Przemilczmy to jak sprawa ma się w Polsce i z czym czasem przychodzi nam się zderzać i przenieśmy się na wschód. Najnowsza kampania Nike walczy ze stereotypami i namawia do tego, żeby kobiety uwierzyły w siebie i swój potencjał pokazując trzy krótkie filmy dotyczące Rosji, Turcji i świata arabskiego. Koniecznie zobaczcie wszystkie. TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ

K: Kolejny przepis z Kwestii smaku, który mnie nie rozczarował. Ciasto upiekłam na urodziny do pracy i udało mi się zrobić to bez miksera (po wstępnej panice nad zakupionymi produktami postanowiłam pokatować blender z końcówką do ubijania piany - podołał). Wilgotne jak miało być i niezwykle aromatyczne. Polecam! A jeśli tak jak ja szukacie przepisów, do których mikser jest zbędny, koniecznie przemyślcie upieczenie TEJ szarlotki. Smakuje wszystkim! Najlepiej na ciepło i z lodami. 

A: Pudełka subskrypcyjne i "niespodziankowe" boxy już dawno podbiły serca wielu ludzi. Ja jeszcze nie żadne się nie zdecydowałam, ale trafiłam na dwie ciekawe propozycje
  • BIRTHDAY BOX, czyli ratunek na kreatywny kryzys, kiedy już zupelnie nie wiemy co kupić solenizantce (lub same chcemy sobie zrobić prezent.
  • HEALTH BOX, to minimum 6 zdrowych produktów wraz z przepisami. Zerkając na zdjęcia na Instagramie, to te pudełka są w całkiem korzystnej cenie. Ktoś z Was próbował?

Kwietniowe posty

You Might Also Like

0 komentarze