Przerwa na kawę | luty

3/02/2017

Podsumowanie lutego obfituje w typowe na koniec zimy wieczorowe umilacze. Mamy dla Was coś do obejrzenia, coś do poczytania i coś do pochrupania. Na ekranie Zwierzęta nocy, Abstract i Belfer. Do porannej kawy mamy coś WOW. Podpowiemy też jak zacząć kochać design oraz poczuć się jak Sherlock! Zapraszamy!


A: Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty! Uwielbiam zimę, ale mam już jej serdecznie dosyć. (Nie wierzę, że to napisałam...) Marzec niesie nadzieje na zamianę zimowych butów, chociaż na kalosze oraz odebrania telefonu bez ryzyka zamrożenia dłoni do szpiku kości. To dość realistyczne marzenia, prawda? Tymczasem przeczytajcie, co nas wciągnęło i zaskoczyło w minionym miesiącu oraz jakie ciekawe wydarzenia w marcu wyszukałyśmy. To co, kawa?

Do obejrzenia

Abstract: The Art. Of Design

K: Zapowiadałam. Mówiłam, że już niedługo. A teraz mówię, że warto. Do tej pory pochłonęłam trzy odcinki nowego serialu dokumentalnego Netflixa i jestem nim zachwycona. Podoba mi się połączenie dokumentu z elementami sztuki każdego z prezentowanych twórców. Takie przenikanie się, współtworzenie. Poza tym, można dowiedzieć się jak światowy dizajn wygląda od kuchni, dlaczego Air Maxy miały się nie sprzedać i w jaki sposób powstaje scenografia do koncertów Beyoncé czy Kanye Westa oraz jak ewoluują okładki magazynów. To tylko tak na zachętę, żebyście wszystkie smaczki mogli odkryć sami. Odpalajcie Netflixa! Pierwszy miesiąc gratis wiec zdążycie zobaczyć wszystkie 8 odcinków.

Abstract The Art of  Design


K: Niezbyt często zdarza mi się tak wszystko chwalić, ale niech będzie. Widocznie mam słabszy dzień (albo miesiąc). Jeśli nie widzieliście jeszcze filmu Nocturnal animals Toma Forda, polecam dopisać go na listę. Ciekawy, trzymający w napięciu, rozgrywający się na kilku płaszczyznach film, który w dodatku pełen jest pięknych obrazów, co wcale nie dziwi, biorąc pod uwagę fakt kim w świecie mody jest Tom Ford. Fikcja miesza się z rzeczywistością, kiedy Susan (Amy Adams) dostaje od swojego byłego męża Edwarda (Jake Gyllenhaal) książkę, w której mężczyzna rozprawia się ze swoją przeszłością, choć już sam początek wydaje się dość odrealniony. Seans gwarantuje mieszankę emocjonalną, zarówno na ekranie jak i w głowie i wiele wątków do rozwinięcia rozmowy. Polecam. 


A: Teraz coś z rodzimego podwórka. Szczerze mówiąc, nie przepadam za polskimi serialami, ale ten zupełnie mnie zaskoczył. Nauczyciel próbuje rozwikłać tajemnicę morderstwa w małym miasteczku. Nie brzmi zbyt zachęcająco, prawda? Jednak jeśli dodamy, że tytułowym belfrem jest Maciej Stuhr, a finał serialu był trzymany w tajemnicy nawet przed obsadą. To już intryguje. Na próbę włączcie pierwszy odcinek, a gwarantuję, że się wciągniecie. Ja wszystkie 10 odcinków obejrzałam w 3 dni i przy okazji zaraziłam tym serialem kilka kolejnych osób. To naprawdę niesamowity serial trzyma w napięciu, chwilami wciska w fotel, a czasami nie pozwala usiedzieć w miejscu. Każdy odcinek zakończony jest w taki sposób, że najpierw krzyczycie Co? To chyba żart?! Tak nie może się to skończyć? Co jest dalej?? i nawet nie wiecie, kiedy oglądacie kolejny odcinek. Polecam!

Do przeczytania

Beata Bochińska. Zacznij kochać dizajn. Jak kolekcjonować polską sztukę użytkową. 
K: Rewelacyjna! Książka o tym jak kolekcjonować polską sztukę użytkową i o tym, że ona istnieje od dawna. Nawet jeśli w świecie (i w Polsce) jeszcze tego nie wiedzą. Autorka w bardzo interesujący sposób tłumaczy jak tworzono dizajn w PRL-u, zachęca do odkrywania skarbów i pokazywania wszem i wobec, że polska sztuka użytkowa nie objawiła się nagle 10 lat temu, zgrabnie łącząc pokłady wiedzy z anegdotami i ciekawymi spostrzeżeniami. Dzięki niej przyjrzałam się bliżej temu co znam od dawna i doceniłam to z czym stykam się na co dzień. A są to chociażby talerzyki deserowe z prasowanego szkła, projektu Jana Sylwestra Drosta i Eryki Trzewik-Drost, na których do tej pory jemy pychotkę i sernik mojej babci. W końcu Huta Szkła Prasowanego „Ząbkowice” w Dąbrowie Górniczej znajdowała się całkiem blisko Sosnowca, w którym wtedy mieszkali moi dziadkowie. Z kolei sosnowiecki Pałac Schoena, w którym obecnie mieści się muzeum i udzielane są śluby również został wspomniany przez autorkę jako miejsce, które warto odwiedzić z uwagi na bogate zbiory polskiego szkła współczesnego (ha! I niech ktoś mi teraz powie, że w tym Sosnowcu nic nie ma!). No i jeszcze Łysa Góra ze swoim zakładem ceramicznym. Człowiek spędza lata dzieciństwa w zupełniej nieświadomości, że w pobliżu powstaje polski dizajn. Polecam i radzę przeczytać przynajmniej dwa razy. Pierwszy, skupiając się na tekście, a drugi na zdjęciach. A tak nawiasem mówiąc, kiedy skończyłam czytać książkę, akurat przyszedł do mnie kwietniowo-majowy numer Elle Decoration, w którym znalazłam wywiad z Beatą Bochińską i zdjęcia jej wspaniale urządzonego domu. To się nazywa synchronizacja.


Wydarzenia

K: Jeśli kiedyś wzbudziłam w Was chęć  wybrania się na alternatywne targi ślubne, (było o tym TUTAJ   i TUTAJ ), ale te śląskie były dla Was za daleko, może łódzka lokalizacja okaże się dla Was lepsza. Myślę, że może być równie fajnie. Wejście bezpłatne. Więcej info TUTAJ. 
K: Zapowiada się ciekawy i inspirujący weekend w Rybniku. W programie spotkania autorskie, warsztaty fotograficzne i wystawy. Kto w tym czasie będzie w Rybniku, musi się tutaj pojawić. Więcej informacji na stronie internetowej. 
K: W czasie studiów wolontariat i inne formy działań, dzięki którym mogłyśmy zdobyć doświadczenie, były dla nas codziennością, dlatego jako doświadczone w boju, polecamy taką ścieżkę. Można zacząć od roli ambasadora Łódź Design Festivalu. Nie trzeba być z Łodzi. Może być tez Warszawa, Kraków, Poznań, Trójmiasto, Olsztyn, Szczecin, Wrocław, Katowice i Rzeszów.

Odkrycia

A: Escape room! Pewnie słyszeliście o pokojach zagadek, ja w lutym miałam okazję wypróbować je pierwszy raz. Trafiłam do pokoju Sherlocka! Nie mogło być lepiej. Soundtrack z serialu w tle, tajemnica morderstwa do rozwiązania, wskazówki w każdym zakamarku i zegar nieubłaganie odliczający 60 minut. Świetna zabawa, można poczuć się jak...w filmie! Jeśli jesteście z Łodzi, szczerze polecam Mysterious room, najróżniejsze pokoje, każdy dopracowany w najdrobniejszym szczególe i baaardzo zaskakujący!

Linki

Lutowe posty

You Might Also Like

0 komentarze