Najlepsze z najlepszych - przegląd kalendarzy i plannerów na 2017 rok

12/15/2016

Macie już kalendarz na nowy rok lub planner, dzięki któremu życie stanie się bardziej poukładane? Jest szansa, że znajdziecie swój ideał w tym zestawieniu. Przygotowałyśmy dla Was listę najpiękniejszych i najbardziej kreatywnych, dla lubiących kreślić i notować, dla maniaków planowania i dla wielbicieli twórczego chaosu. Wszystko jest tutaj. Wszystko jest polskie. I wszystko jest wspaniałe.


Nowy kalendarz lub planner to pierwsza rzecz o jakiej zaczynamy myśleć gdy zbliża się nowy rok. Nowa okładka, nowe wnętrze i nowe plany, które możemy wpisać na jego kartach. To też dobra okazja, żeby poszerzyć kolekcję naszych papierniczych cudowności, na punkcie których mamy kompletnego bzika. Naturalnie, nie mogłyśmy się powstrzymać przed zrobieniem zestawienia najlepszych z najlepszych. Tych, które zawładnęły naszymi sercami i które wszystkie, co do jednego chciałybyśmy mieć. Część z nich testowałyśmy już w poprzednich latach. Koniecznie, zobaczcie przegląd do końca.


Happy Planner
Organizer, który obie testowałyśmy w tym roku. Ja w okładce w kolorowe kropki, a Kinga w biało-czarne pasy (do wyboru aż 4 okładki!). Mam wrażenie, że trochę dzięki Happy Plannerowi ten rok był naprawdę wspaniały. Na samym początku mamy miejsce na podsumowanie poprzedniego roku oraz wypisanie celów na przyszły i, moje ulubione, 100 rzeczy, które chcemy zrobić w tym roku. Wypełnienie tych stron zmusiło mnie do zastanowienia i przemyślenia kilku spraw oraz dało energię i odwagę do działania. Wykreślanie kolejnych rzeczy z listy sprawia niesamowitą przyjemność ;) Poza tym mamy podział godzinowy na każdy dzień, nowy tydzień wita nas motywującym cytatem, a po drodze czeka na nas mnóstwo niespodzianek. I oczywiście Happy Planner jest po prostu przepiękny, planowanie w nim roku to przyjemność sama w sobie! A. 

W dziennej wersji mamy dodatkowe miejsce na listę spraw oraz priorytety, a także okienka, w których wpisujemy codzienne przyjemności, coś dla zdrowia, czy odhaczamy ilość wypitych szklanek wody. To wersja dla prawdziwych maniaków planowania. Ja niestety po pewnym czasie wymiękłam… K.

Fot. za: madama.co
Minimal Planner 
Jak sama nazwa wskazuje ten planner to coś, co docenią fani minimalistycznych form. To już kolejna realizacja firmy Madama i kolejna, którą wypróbuję. Wybrałam wersję z okładką w kolorze pudrowego różu i jestem nią zachwycona. Materiał, którym jest pokryta pięknie się mieni, a kropkę nad "i" stanowią złote litery. Organizer dostępny jest w wersji tygodniowej i dziennej. Mam dzienną, bo lubię tworzyć listę zadań, która ułatwia mi planowanie dnia. Minimal planner jest jednak nieco okrojony w stosunku do Happy Plannera. Dokładnie o te rzeczy, których nie wypełniałam i co wprawiało mnie w poczucie winy. Już wkrótce przekonam się, czy to właśnie jest mój ideał. K.
 
Fot. za madama.co
Marble Planner 
Marmurowy organizer to kolejna propozycja, która łączy piękny dizajn z funkcjonalnością. Jest to organizer dzienny, dla tych, którzy lubią wszystko rozpisywać, wyznaczać cele i robić podsumowania. Dla fanów kołonotatników i nieśmiertelnego marmuru. Przyciąga spojrzenia i gwarantuje lajki na Insta. Został stworzony przez Powidoki i z każdą chwilą ma coraz więcej fanek. K. 


Fot. za: powidoki.com.pl
2017 Simple  Calendar 
Kolejny piękny kalendarz-planner. Trzy kolory okładek w paski i te złote tłoczenia <3 W środku jest równie zachwycający. Mamy miejsce na strategiczne cele na przyszły rok, plan rozwoju osobistego i kreatywnego miesiąca. Najbardziej zainteresował mnie jednak domowy plan finansowy na cały rok. Myślę, że to bardzo przydatny element kalendarza, w końcu lepsza organizacja finansów, to więcej możliwości rozwoju. A.


Fot. za: lovsimple.pl
INSPI Planner
O tym plannerze przeczytałam wiele pozytywnych opinii. Za najciekawsze elementy kalendarza uważam miejsce na listę zadań na każdy dzień, roczną mapę inspiracji – celów, podpowiedzi do ważnych świąt i okazji oraz dziesiątki inspiracji na cały rok. Poza tym do wyboru mamy klasyczną, szaro-miętową okładkę oraz ozdobioną ilustracją Anny Halarewicz. A.

Fot. za: inspiplanner.com
Kalendarz 2017
To chyba najbardziej elegancki kalendarz w naszym zestawieniu. Płócienna okładka i złoty napis "two thousand seventeen". Najbardziej zachwyciła mnie wyklejka z patternem w ptaki. Kalendarz Papiery Wartościowe daje największe pole do popisu dla naszej kreatywności, ponieważ na nasze własne notatki mamy aż 40 stron. Poza tym mamy plan miesiąca i karty tygodniowe. Przypomina trochę książkę o roku naszego życia, bo każdy miesiąc rozpoczyna się niczym osobny rozdział. A.


Fot. za: facebook.com/papierypl
Cloud Calendar
Ten kalendarz całkowicie mnie zauroczył. Ma wszystko, co powinien mieć kalendarz: rozkład roczny, miesięczny, tygodniowy i miejsce na notatki. Zachwycający w swej prostocie, co nie powinno dziwić, bo stworzyła go para architektów - Katarzyna Gołuszka i Michał Załuski z Studio of Basic Design. I na koniec okładka, jej kolor określony jest jako szary w odcieniu pochmurnego nieba z napisem "2017". Może to mój ideał na 2017? Myślę, że nadaje się do prowadzenia w systemie Bullet Journal. A.


Fot. za: studioofbasicdesign.com
Sezonownik
To kalendarz dla roślinnych freaków. Pięknie wydany, ozdobiony ilustracjami i wypełniony poradami na temat roślin. Dzięki niemu dowiecie się jakie zioła, owoce i warzywa rosną w danym sezonie, poznacie nowe przepisy i wiele zaskakujących zastosowań dzikich roślin. W tym roku merytoryczną stroną kalendarza zajął się Sebastian Kulis, znany z bloga Roślinne Porady, ilustracje wykonała Ewa Mączyńska, za oprawą graficzną stoi Maja Certowicz, a nad wszystkim czuwała Magdalena Assanowicz. Jakby to nie był grudzień wzięłabym go ze sobą i od razu pobiegła na łąkę na poszukiwania. K. 


Fot. za: sezonownik.pl
Pan Kalendarz
Kolejny, który mogę dodać do listy przetestowanych. Ozdobiony pięknymi ilustracjami, dostępny w trzech wersjach okładkowych, idealny dla tych którzy lubią bazgrać, mapować i nie potrzebują dużo miejsca na plan dnia. To nie jest zwykły kalendarz. Powstał z chęci artystycznego wyżycia się czworga ludzi: Oli Dębniak-Gocławskiej, Pauliny Rek-Gromulskiej (Cuda Wianki Studio) oraz Joanny Walczykowskiej i Mateusza Kowalskiego (Oku miłe). Ale Pan Kalendarz to nie jest skończone dzieło. Autorzy namawiają, żeby mieć go zawsze przy sobie, zgniatać, oblewać kawą i wyrywać z niego kartki. Na koniec roku ma być jasne, że nie leżał w kącie. Uwielbiam go, ale po roku używania stwierdzam, że mógłby u mnie odgrywać wyłącznie rolę pomocniczą. W mojej naturze planowanie jest jednak za bardzo zakorzenione ;) K.


Fot. za: pankalendarz.com.pl
80 okazji
Zawsze znajdzie się okazja do świętowania. Wiedzą o tym twórcy tego kalendarza, czyli Malwina Konopacka, Tomek Bersz i Paweł Soszyński. Tym sposobem rok 2015 upłynął pod znakiem świętowania kulturalnego, 2016 - architektonicznego, a 2017 ma upłynąć pod znakiem sportu. Jest złoty, jak przystało na tryumfatora i zachęca do zdobywania złotych medali. Codziennie. K.

Fot. za: beczmiana.pl
Planner Kleks
Minimalistyczny, z pięknym, mieniącym się pod różnymi kątami kleksem, który tutaj jest zdecydowanie ozdobą. Producenci - Papierniczeni - chwalą go za okładkę z paprochami, która dzielnie i z dumą nosi ślady użytkowania (podoba mi się to zdanie!). Plus za to, że otwiera się na płasko i można wykorzystać każdy milimetr strony.  K.


Fot. za: papierniczeni.pl
W tym roku wybór kalendarzy jest przeogromny. I to takich dopracowanych w każdym calu. Pięknych. Do przygarnięcia. A jeśli już macie swój, może kupicie komuś na prezent? Który wybieracie?

Kinga i Angelika



You Might Also Like

0 komentarze