Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o stylu skandynawskim, a… nadal nie wiecie

9/12/2016

Mam wrażenie, że styl skandynawski jest wszędzie. Kolejne sklepy wprowadzają do swojego asortymentu kolekcje reklamowane słowem „scandi”, a magazyny jeden za drugim publikują zdjęcia wnętrz urządzonych w tym właśnie stylu. Zauważyłam, że były już scandi święta Bożego Narodzenia, scandi Wielkanoc, a niedawno witaliśmy wiosnę – oczywiście w skandynawskim stylu. Od pewnego czasu, a w zasadzie od paru dobrych lat, styl ten cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem. Ale… skąd wziął się jego fenomen, czemu nagle wszyscy zapałali do niego miłością? I o czym zapominamy, urządzając wnętrza w tym stylu? Spróbuję na te wszystkie pytania odpowiedzieć, ale najpierw zdradzę wam małą tajemnicę. Otóż wybierając styl skandynawski, nieświadomie krok po kroku wprowadzacie w wasze życie również jego zasady.



Ciemność i chłód

Zacznijmy od początku, czyli od Szwecji lat 20., a dokładniej od malarza Carla Larssona, który stworzył cykl obrazów przedstawiających urządzony przez jego żonę dom i… otworzył Szwedom oczy. To właśnie wtedy nasi sąsiedzi z Północy zrozumieli, że mimo deficytowych ilości słońca i surowego klimatu nie muszą tego mroku i surowości odzwierciedlać w wyglądzie swoich domów. Co więcej, mogą mieszkać w ciepłych i przytulnych wnętrzach! Wszyscy zaczęli zrywać zasłony z okien i wprowadzać jasne kolory. To było takie proste! Wkrótce moda ta zawędrowała do innych krajów nordyckich, gdzie przekształciła się w różne odmiany tego stylu, a następnie podbiła resztę Europy i świata.



Prosto, naturalnie, rodzinnie

Fenomen stylu skandynawskiego zawiera się w trzech słowach: prosto, naturalnie, rodzinnie i tak naprawdę nie wyróżnia się niczym niezwykłym. Jeżeli jednak ktoś myśli, że wszystkie wnętrza z białymi ścianami i podłogami, wypełnione meblami z Ikei, można opatrzyć etykietką „scandi”, jest w błędzie. W ten sposób stworzymy jedynie wnętrze katalogowe, które co najwyżej będzie się ładnie prezentowało na zdjęciach. To jednak nie wystarczy!

Skandynawowie cenią sobie przestrzeń, funkcjonalność i praktyczność. Nie może być mowy o żadnych zbędnych zdobieniach i plastikowym kiczu. Mile widziana, a właściwie pożądana, jest naturalność. Wynika to przede wszystkim z ogromnego szacunku, jakim mieszkańcy Północy darzą środowisko naturalne, oraz wszechobecnego propagowania zdrowego stylu życia.



Indywidualizm i wygoda

Lniane poduszki, wełniane koce, wiklinowe kosze, oszczędne w formie meble z bielonego drewna i żywe rośliny są normą, ale doskonałym elementem dekoracyjnym może stać się równie dobrze gałąź znaleziona w czasie spaceru po plaży, co pokazuje, że dodatki niekoniecznie muszą być kupione. Nawet lepiej, jeśli nie są, bo przecież wszystko nie może być jak spod igły! Często w myśl tej zasady każde krzesło przy kuchennym stole jest z innej parafii, a poduszki czy ramki na zdjęcia nigdy nie są jednakowe. I o to chodzi! Ma być tak swobodnie, by dało się czuć rodzinną atmosferę, a jednocześnie indywidualizm zaraz po przekroczeniu progu.

Nawiasem mówiąc, jestem przekonana, że chociaż raz byliście w mieszkaniu, gdzie siedzieliście jak na szpilkach, bojąc się, że jeden fałszywy ruch spowoduje, że wszystko runie jak domek z kart. Styl scandi wysyła całkowicie przeciwny komunikat. Zaprasza, żeby pijąc kawę, wygodnie rozłożyć się w fotelu. W końcu dom jest przede wszystkim do mieszkania, a tabliczki z napisem „Eksponat – nie dotykać” powinny być wyłącznie w muzeach. A skoro o tabliczkach mowa, warto wspomnieć o charakterystycznej dla tego stylu typografii, dzięki której możemy otaczać się ważnymi dla nas słowami, cytatami czy motywacyjnymi hasłami na co dzień.

Smak, styl i życiowe doświadczenie

Niby styl skandynawski jest bardzo popularny, ale tak naprawdę odhaczając jego kolejne zasady, stworzymy jedynie bardzo fotogeniczne wnętrze, bez duszy i charakteru. Dopiero kiedy zrozumiemy zasady, którymi kierują się mieszkańcy północnej Europy, będziemy w stanie wykorzystać potencjał scandi. A warto! Ten styl bowiem świetnie komponuje się z elementami retro, stylem francuskim oraz dodatkami prosto z fabryki. Mamy więc cały wachlarz możliwości.



Słynna projektantka Michelle Adams powiedziała: „Wnętrza z duszą tworzy się z czasem, dzięki wybieraniu przedmiotów, które przemawiają do nas i są zgodne z naszym smakiem, stylem i życiowym doświadczeniem”. Ze stylem urządzania wnętrz jest jak ze stylem ubierania się – musi współgrać z naszym charakterem i sposobem bycia. Samodzielnie można więc odpowiedzieć sobie na pytanie, czy styl skandynawski do nas pasuje.
Angelika



Ten tekst powstał w ramach współpracy z magazynem Citydesign

Zdjęcia: Pinterest

You Might Also Like

0 komentarze