Rower – środek transportu, czy modny dodatek?

5/09/2016

Uwielbiam rowery! I wcale nie chodzi o to, że jakoś specjalnie interesuję się kolarstwem. Po prostu uważam, że jest to genialny, miejski środek transportu i… cudowny gadżet, który świetnie wygląda we wnętrzach i na zdjęciach. Niekoniecznie w oryginalnym rozmiarze.


Ilekroć siadam na rower i trochę się zmęczę, czuję się najszczęśliwszą osobą na świecie. Aż dziwne, że robię to tak rzadko. Ale może po prostu wolę siebie smutną i zdołowaną (żartuję oczywiście ;)). Najprostszym wytłumaczeniem jest chyba jednak to, że albo udaję się gdzieś daleko, gdzie przejażdżka rowerem zajęłaby mi sporo czasu, albo jestem w stanie trasę pokonać pieszo, co też bardzo lubię, bo mogę skupić się na wielu szczegółach, których w inny sposób nie dostrzegę. No dobra… jest też inny powód… mój rower zostawiłam w domu rodzinnym, gdzie czeka, aż się zlituję i wezmę go do siebie.




Modna holenderka
Brak roweru wcale nie przeszkadza mi w dodawaniu na Pinterest kolejnych zdjęć z nim w roli głównej. Towarzyszy on zarówno ciekawej architekturze, wnętrzom jak i modzie, bo pewnie zauważyliście już, że rower stał się niezwykle modny! To cudowna wiadomość, bo w końcu, który inny środek transportu wygląda równie stylowo? Według mnie żaden. Jednak ten jakże modny środek transportu może być czasem wręcz niebezpieczny. Tak jak na przykład w Amsterdamie. (Tak, ja też uwielbiam oglądać ten rowerowy szał na zdjęciach, ale w Amsterdamie rowerzyści razem ze swoimi prawami czasami zagrażają sami sobie.) Nawiasem mówiąc, zastanawia mnie, ile rowerów, pozostawionych na ogromnych, piętrowych parkingach i przyczepionych do wszystkich wystających elementów miasta, zostaje tam już na zawsze? Ktoś ma takie statystyki?




Ze wszystkich rowerów, najbardziej lubię (oglądać) rowery miejskie, czyli holenderki właśnie. Jako, że sama nie dorobiłam się takiej, z największą przyjemnością udoskonalałam rower mojej mamy. Kiedy więc nadchodziła jakaś okazja, mogła spodziewać się miętowego bagażnika, czy seledynowego dzwonka w kwiaty, w rozmiarze XXL. Swoją drogą cudo! Wracając do bagażnika, to w rowerze miejskim podstawa. Szczególnie ten z przodu, w którym możecie wozić świeże kwiaty, książki i świeże warzywa, kupione na ekologicznym bazarku, wyglądając przy tym jak gwiazda filmowa. Na takim rowerze nie obowiązuje typowy strój sportowy. Śmiało więc wkładajcie długie spódnice, eleganckie ubrania i ruszajcie na nim do pracy. Pod warunkiem jednak, ze po drodze nie ma jakiejś wielkiej góry ;)


Z ulicy na wesela
Nie byłabym jednak sobą, jeżeli nie nawiązałabym do ślubów. W końcu to doskonały element sesji zdjęciowych, element dekoracyjny, a nawet, dla co bardziej zagorzałych fanów, środek transportu. Szczególnie lubię oglądać rowery w stylizacjach retro i whimsical, a także na modnych ostatnio weselach eko. Moim zdaniem potrafią stworzyć niezwykły klimat, dodać luzu i wyróżnić się na tle innych.



Bądźcie pewni, że to jeszcze nie koniec mojej rowerowej aktywności tutaj. W końcu jest tyle wątków do rozwinięcia ;)

Kinga



 

You Might Also Like

0 komentarze