Porvoo - pocztówkowe fińskie miasteczko

5/14/2016

Jakiś czas temu "oprowadzałam" Was po bajkowym Tallinie. Dzisiaj czas na kolejną wycieczkę! Dalej pozostajemy na północy Europy, ale przeniesiemy się do Finlandii. Pospacerujemy malowniczymi uliczkami wśród słynnych kolorowych, drewnianych domków w Porvoo.


Słyszeliście o Porvoo? Nie? No cóż, ja też dowiedziałam się o nim dopiero w Finlandii. A jest to jedno z najstarszych i najbardziej urokliwych fińskich miast. Szczerze mówiąc, to najpiękniejsze miasteczko jakie kiedykolwiek odwiedziłam! Spacerując wzdłuż rzeki Porvoonjoki i obserwując te przecudne czerwone domki, odbijające się od tafli wody w promieniach jesiennego słońca, nie mogłam uwierzyć w swoje szczęście. I tak przez parę godzin, naprzemiennie z uśmiechem na twarzy i łzami w oczach ;) Ale bez obaw! Kiedy moje oczy przyzwyczaiły się do tego piękna, udało mi się trochę pozwiedzać, zrobić mnóstwo zdjęć i zjeść kilka pyszności. Ostatecznie byłam w Porvoo dwa razy i wciąż mi mało! Chcecie wiedzieć co mnie tak zachwyciło? Zabieram Was na spacer :)


TRANSPORT

Za każdym razem jechałam autobusem z Helsinek (TUTAJ rozkłady jazdy). Czas podróży - ok. godziny. Cena biletu w jedną stronę to koszt od 5 do 9 Euro. Taniej, jeśli kupujemy bilet online!





WARTO ZOBACZYĆ

Co warto zobaczyć? Wszystko! Warto pobłądzić trochę po malowniczych uliczkach, zobaczyć stare miasto z "pocztówkową" drewnianą architekturą i XV wieczną katedrą Porvoon tuomiokirkko. Polecam przejść się wzdłuż rzeki, najlepiej tak, aby móc podziwiać drewniane magazyny portowe, a później, koniecznie wspiąć się na wzgórze, z którego rozciąga się niesamowita panorama miasteczka. W Porvoo znajduje się też kilka muzeów i galerii. Mnie niestety nie udało się żadnego odwiedzić, ale nie żałuję. W końcu mam powód, żeby jeszcze tam wrócić ;) Potrzebujecie więcej powodów? Koniecznie zajrzyjcie TUTAJ

Mówiłam już, że uwielbiam jarmarki bożonarodzeniowe, a tutaj odbywa się jeden z najpiękniejszych! Zobaczycie na nim piękne, drewniane, ręcznie robione przybory kuchenne i dekoracje i wiele, wiele innych tradycyjnych fińskich cudów. W czasie jego trwania całe miasteczko zostaje przyozdobione światełkami, w centrum pojawia się ogromna choinka, a wejścia oraz okna sklepików, restauracji i kawiarni stają się istnymi bożonarodzeniowymi wystawami. Wciąż mam w pamięci czerwone sanki, łyżwy, świece, latarenki... i zupełny brak kiczowatych, plastikowych figurek oraz napisów. A wracając do sklepików, trafiłam do prawdziwego zabawkowego raju! Znalazłam w nim drewniane domki dla lalek, dopracowane w najdrobniejszych szczegółach, z mnóstwem dodatków i mebelków, wśród których były nawet maluteńkie figurki butelek wody i ciastek, a dla chłopców drewniane miecze, samochody, narzędzia. Ach...gdyby wszystkie zabawki tak wyglądały, dzieciństwo byłoby jeszcze piękniejsze!









RESTAURACJE I KAWIARNIE

zum BEISPIEL to restauracja utrzymana w trochę industrialnym klimacie, której wnętrze dopełniają wspaniałe krzesła Tolix. Jadłam tam najlepszego łososia na świecie! Naprawdę! Podawany z różnymi warzywami i owocami, które idealnie do siebie pasowały. Ceny niestety nie należą do najniższych, bo za danie zapłacimy średnio 20 Euro, ale dla tego smaku zdecydowanie warto. W oczekiwaniu na nasze zamówienie możemy spróbować różnych, równie pysznych, rodzajów pieczywa - oczywiście bez dodatkowych opłat. 

Na kawę polecam odwiedzić Café Fanny z dużym drewnianym tarasem. Koszt kawy to od 2,5 do 5 Euro, ale nie to jest tutaj kluczowe. Koniecznie musicie spróbować słynnego deseru z Porvoo - ciasta Runeberg'a. Wygląda jak walcowata muffina z migdałami i rumem, ozdobiona pierścieniem z lukru wypełnionym dżemem malinowym. Bardzo słodka. Chyba dlatego nie zostałam jej fanką. Ciekawostką jest, że 5 lutego (dzień urodzin Runeberg'a) ten przysmak można kupić w każdym sklepie w Finlandii.



ZAKUPY

Warto zwrócić uwagę na rzemiosło, drewniane noże do masła z reniferami, podstawki i dekoracje. Jednak absolutny must have to słodkości od Brunberg'a. Sklepik znajduje się zaraz obok zum BEISPIEL. Możecie tam spróbować wszystkich sprzedawanych słodyczy. Polecam Strawberry Kiss, czyli coś w rodzaju naszych "ciepłych lodów", ale duuużo smaczniejsze, Alku (troche jak nasze krówki) oraz Truffle, tylko uważajcie - znikają bardzo szybko! 

I jeszcze jedno! Przed wizytą sprawdźcie godziny otwarcia kawiarni, restauracji, muzeów i sklepów - wiele z nich jest zamkniętych w weekendy. 


I jak Wam się podoba Porvoo? Dodaliście je do wakacyjnych celów podróży? Ja chętnie pojechałabym tam jeszcze raz...albo kilka razy.

Miłego dnia! Angelika

You Might Also Like

0 komentarze