Kuchnia smacznie zaplanowana | Blaty

5/29/2016

Najwyższy czas na wznowienie cyklu „Kuchnia smacznie zaplanowana”. W kolejnej odsłonie postanowiłam poruszyć temat najważniejszych powierzchni w kuchni, czyli blatów. Tworząc naszą idealną kuchnię, w głowie mnożą się kolejne pytania… Jakie materiały wybrać? Jak je pielęgnować, aby służyły nam jak najdłużej? Czy to pasuje do stylu naszej kuchni? Zapraszam zatem do lektury, która ułatwi Wam podjęcie tej trudnej decyzji :)


Zacznijmy od sprawdzenia oferty blatów. Mamy drewno, kamień, stal nierdzewną, laminat, kompozyt, konglomerat i szkło. Spory wybór…przeanalizujmy zatem wszystkie po kolei.

Drewno 

Do produkcji blatów drewnianych najczęściej wykorzystywany jest buk, dąb sosna oraz drzewa egzotyczne, bardziej odporne na wilgoć, np. mahoń, tek, merbau, iroko, tauari, palisander czy ipe. Poza tym do wyboru mamy blat lity i klejony. Lity, czyli ten z naturalnymi usłojeniami i nierównościami. Idealny do rustykalnych kuchni. Ten drugi jest bardziej odporny i praktyczny. Powstaje z wyselekcjonowanych kawałków drewna, tzw. lameli, oszlifowanych oraz idealnie przylegających, które następnie są ze sobą klejone. 

Pozostaje jeszcze kwestia wykończenia, lakier czy olej? Oczywiście olej! Lakier co prawda daje warstwę ochronną, ale jest łatwopalny i po pewnym czasie zaczyna się łuszczyć. Nie brzmi to jak odpowiednie miejsce przygotowywania posiłków. Olej doskonale zabezpiecza przed wnikaniem wilgoci i drobnymi mechanicznymi uszkodzeniami. Jak często należy olejować drewniane balaty?  Przynajmniej dwa razy w roku. Mam dla Was mały trik, który pozwoli sprawdzić czy blat jest odpowiednio naolejowany. Kropla wody – płaska oznacza, że drewno wymaga pielęgnacji, półkulista lub kulista to znak, że wszystko jest w porządku. Pamiętajcie również, że na bieżąco należy usuwać wszelkie zabrudzenia, aby nie wniknęły one w strukturę drewna. Drewniane blaty są długowieczne, ponieważ można je wielokrotnie odświeżać za pomocą papieru ściernego i oleju. W ten sposób pozbędziecie się na przykład się śladów przypaleń od gorącego garnka. 

A! Jeszcze jedna ważna rzecz - bariera dyfuzyjna. Ten trudnobrzmiący element dodatkowo uchroni blaty przed wilgocią, dlatego montując blat warto podkleić go od spodu np. specjalną folią aluminiową. 

Ceny drewnianych blatów zaczynają się od 90 zł za metr.

Kamień

Kamienne blaty nadają kuchni luksusowy wygląd, są bardzo twarde i wytrzymałe. W tej kategorii zdecydowanie najpopularniejsze są blaty granitowe. Nieco rzadziej stosuje się te z marmuru, ale to właśnie marmur jest ostatnio na topie. Wśród kamiennych blatów do wyboru mamy blaty szlifowane na wysoki połysk lub do gładkiej matowej powierzchni

W kamieniu nieoceniona jest jego odporność na wysokie temperatury oraz to, że drobne zarysowania można usunąć poprzez polerowanie. Ale…no właśnie przejdźmy do minusów. Pierwszym jest cena, za metr zapłacimy od 500 do nawet 1500 zł. Poza tym blaty kamienne są dość ciężkie i trudne w obróbce, dlatego szafki podblatowe wymagają dodatkowego wzmocnienia, a ich montaż trzeba powierzyć fachowcom. Poza tym jest jeszcze problem pielęgnacji. Takie blaty trzeba zabezpieczać przez żywicowanie i impregnowanie. 

Zdecydowani na Wasz ulubiony kamień? Jeśli tak, w trakcie użytkowania uważajcie na ocet i sok z cytryny, które mogą spowodować przebarwienia. A poza tym: impregnacja, impregnacja, impregnacja! To pomoże dużej cieszyć się ich pięknem.

Konglomerat 

Ukryty pod nieco trudną nazwą "konglomerat" materiał, to kamień syntetyczny, który powstaje z kamiennego kruszywa (marmurowe - aglomarmur, granitowe - kwarcogranit) oraz żywic poliestrowych lub akrylowych. Niewątpliwe zalety to odporność na zarysowania, temperaturę, środki chemiczne, ale dla mnie jego najważniejszą zaletą jest waga. Konglomerat jest 20% lżejszy niż kamień i cieplejszy w dotyku. 

Ceny wahają się  od 390 – 1000 zł/m. Mały minusik muszę jednak znaleźć i w mojej opinii jest to jego regularna faktura, przez którą brak mu wyjątkowości.

Kompozyt

Tak zwany solid surface to specjalny surowiec wykonywany z połączenia zmielonych minerałów, żywic epoksydowo-akrylowych i pigmentów. Występuje pod tajemniczymi nazwami, jak na przykład Corian, Staron, Kerrock, Rausolid. To materiał prawie idealny. Trwały, całkowicie wodoodporny, łatwy w czyszczeniu i nie wymaga żadnych specjalnych zabiegów konserwacyjnych! Moim zdaniem największa zaleta kompozytu to możliwość dokładnego dostosowania do kuchennej zabudowy oraz montaż bez widocznych spoin, dzięki czemu blat może tworzyć całość ze zlewozmywakiem. 

Cena od 900 do 1500 zł/m. 

Stal nierdzewna

Idealny wybór, jeśli chcemy stworzyć nowoczesną lub „restauracyjną” kuchnię. Najlepsza jest kwasoodporna stal ryflowana lub matowa. Dlaczego najlepsza? Bo unikniecie w ten sposób irytujących śladów palców i smug. Plusy to oczywiście wytrzymałości, możliwość dokładnego dostosowania wymiarów i łatwe utrzymanie czystości. Uważajcie jednak na szorstkie ściereczki. Mogą zarysować powierzchnię. Cena niestety trochę odstrasza – 1300 zł/m.

Szkło 

To zdecydowanie designerskie rozwiązanie. Laminowane szkło hartowane w szerokiej gamie kolorystycznej, twarde, wytrzymałe i odporne na temperatury do 400˚C. Mniej odporne na zarysowania niż blaty kamienne i lepiej nie rozbijać na nich mięsa. Ceny zaczynają się od  790 zł za metr. 

Laminat

Na koniec zostawiłam najpopularniejszy materiał. Blaty z laminatu to płyta wiórowa pokryta kilkoma warstwami papieru utwardzonego żywicą syntetyczną. Są tanie, łatwe w obróbce, wytrzymałe, dostępne w ogromnej ilości barw i wzorów, odporne na temperaturę do ok. 200˚C i zabrudzenia. Niestety, łatwo można je zarysować (a wtedy nie ma szans naprawy i trzeba wymienić całą powierzchnię) oraz mogą pęcznieć pod wpływem wilgoci. Pamiętajcie, aby dokładnie sprawdzić wykończenia na krawędziach, chociaż zabezpieczenie ich listwą metalową, akrylową czy silikonem wcale nie daje gwarancji. 

Cena już od 69 zł/m.


Wybierając blat powinniście zwrócić uwagę przede wszystkim na jego odporność na wilgoć, zarysowania, temperatury oraz łatwość utrzymania czystości. Pamiętajcie jednak, że materiał,  jaki wybierzecie, wpłynie na charakter całej aranżacji, dlatego też, jeśli zależy Wam na ciepłej, rustykalnej kuchni, nie decydujcie się (ze względów praktycznych) na stal nierdzewną, bo efekt będzie „chirurgiczny” i daleki od zamierzonego. Prawdziwą przyjemność z gotowania będziecie czerpać tylko w kuchni, w której czujecie się dobrze. Względy praktyczne to nie wszystko!

Dobrej niedzieli, Angelika  

You Might Also Like

0 komentarze