Tallin - bajkowe miasto

3/13/2016

Podróże kształcą, zmieniają nasz charakter, nasze podejście do życia, rozwijają i dodają odwagi... by marzyć. Ja zawsze chciałam i jednocześnie bałam się podróżować, ale kiedy pojawiła się okazja, aby wyjechać na kilka miesięcy za granicę pomyślałam: „Do odważnych świat należy!” I tak się zaczęło, połknęłam bakcyla i wiem, że to dopiero początek. Dzisiaj Tallin!



Stolica Estonii nie jest popularnym celem podróży wśród Polaków. Niestety...., a ma naprawdę wiele do zaoferowania. Zaczynamy!

TRANSPORT

Autobus
  • Ecolines - z Warszawy z przesiadką w Rydze - koszt biletu w obie strony od 274 PLN.
  • LUXExpress - z Warszawy przez Wilno - koszt biletu w obie strony od 150 PLN.
Samolot
  • Linie LOT - lot bezpośredni z Warszawy - koszt biletu w obie strony od 397 PLN.
  • Linie airBaltic - lot z Warszawy z przesiadką w Rydze - koszt biletu w obie strony od 466 PLN.
Prom
  • Eckerö Line - z Helsinek - koszt biletu w obie strony od 9 €.
WARTO ZOBACZYĆ

W Tallinie byłam trzy razy i za każdym razem odkrywałam jakieś nowe miejsca. Malownicze Stare Miasto, magiczne wąskie uliczki... Jednak pierwsze co przychodzi mi do głowy na myśl o tym mieście to drzwi i szyldy. Dopracowane w najdrobniejszych szczegółach, różnorodne, kolorowe, rzeźbione, zabawne, a czasem wręcz przerażające. Jakże miło jest spacerować po tych wszystkich bajkowych uliczkach bez krzyczących do nas reklam i jaskrawych szyldów! Poniżej kilka zdjęć tych małych dzieł sztuki.

Samo Stare Miasto jest podzielone na część górną i dolną. Na tallińską starówkę Vanalinn prowadzi brama Viru. Co ciekawe, "Viro” w języku fińskim oznacza właśnie Estonię. Jeśli jednak tak jak ja będziecie szli od strony portu, prawdopodobnie na starówkę wejdziecie od strony Grubej Małgorzaty (Paks Margareeta). Jest to baszta, która ma 25 metrów średnicy i 20 metrów wysokości, a jej mury w niektórych miejscach są grube nawet na 5 metrów. Obecnie mieści się tutaj oddział Estońskiego Muzeum Morskiego. Wejście do wieży to koszt 6 €, a bilet łączny do muzeum i wieży - 16 €. 

Górne Miasto to Wzgórze Toompea. To tutaj znajduje się budynek siedziby parlamentu niepodległej Estonii oraz imponujący Sobór św. Aleksandra Newskiego. Dokładnie mówiąc, świątynia stoi naprzeciwko parlamentu. Zresztą nie sposób jej przegapić. Warto zaznaczyć, że została wzniesiona na grobie legendarnego Kaleva jako symbol podboju Estonii i zarazem potęgi caratu. 

Dolne Miasto otoczone jest starymi murami obronnymi. Znajduje się tam przepiękny Raekoja plats, czyli Plac Ratuszowy, gdzie w okresie świątecznym odbywa się Jarmark Bożonarodzeniowy. W niedalekiej odległości natkniecie się na Vabaduse väljak, czyli Plac Wolności z pomnikiem upamiętniającym wojnę o niepodległość, która trwała pomiędzy 1918 a 1920 rokiem. Ta spektakularna kolumna z krzyżem ma 23,5 m wysokości i została zbudowana ze 143 bloków szkła! 

Warto wiedzieć, że tallińskie Stare Miasto zostało w 1997 wpisane na listę światowego kulturowego dziedzictwa ludzkości UNESCO. Koniecznie odwiedźcie punkty widokowe, które się na nim znajdują! 

Opuszczając średniowieczne zabudowania proponuję udać się do Rotermanni kvartal, gdzie znajdziecie stare, ale zmodernizowane fabryki, tworzące kompleks arcydzieł nowoczesnej architektury. Obecnie, po zmianie funkcji, ulokowano w nich sklepy, biura, apartamenty, restauracje i kawiarnie. Nieopodal znajduje się Muzeum Architektury Estońskiej, które z kolei mieści się w dawnym składzie soli. Bilet do muzeum to koszt 4 €.








RESTAURACJE I KAWIARNIE
Dragon III to miejsce, które po prostu trzeba odwiedzić. Tym bardziej, że znajduje się w samym sercu Tallinna. Utrzymane w klimacie średniowiecznej gospody wnętrze, oświetlone jedynie świecami stojącymi na drewnianych stołach, pracownicy ubrani stosownie do epoki, a wszystkie dania podawane w glinianych naczyniach. Czuć niepowtarzalny klimat. Poza tym jest tam naprawdę tanio, grzane wino to koszt 2,50 €, zupa z renifera ok. 3 €. 
Kolejny warty polecenia bar - Brewery również znajduje się w centrum, przy głównej ulicy Starego Miasta - Pikk. Zachwycił mnie wystrój tego miejsca. Masywne drewniane stoły opatrzone tabliczkami z historią drzewa, z którego zostały zrobione, kominki oraz równie solidne i niepowtarzalne stołki barowe. Oczywiście oprócz pięknego wnętrza znajdziecie tutaj przepyszne jedzenie. Polecam penne z kurczakiem, grzybami i szpinakiem (nr 7) 5,50 €, tagliatelle z łososiem, małżami i świeżym oregano (fish menu nr 4) 7,50 € i oczywiście hõõgveini, czyli grzane wino 4,50 €.  
Najstarsza kawiarnia w Estonii - Maiasmokk. Znowu zapierające dech wnętrze, eleganckie, w stylu hm... Titanica. Każdy szczegół jest dopracowany - od strojów pracowników, przez wystawy okienne dostosowane do pory roku, po....wystrój toalety. Popijając kawę ma się wrażenie, że przenieśliśmy się w czasie lub występujemy w filmie kostiumowym. A jeśli już o kawie mowa to... MUSICIE spróbować Vana Tallinna kohv, czyli kawy z popularnym estońskim trunkiem i prawdziwą bitą śmietana (5,50 €), a do tego oczywiście coś słodkiego (uprzedzam wszystkie ciasta i ciasteczka smakują dokładnie tak jak wyglądają - cudownie, więc niestety, najpierw ciężko zdecydować się wyłącznie na jedno). Dodam tylko, że znajduje się tutaj również Muzeum Marcepanu.



ZAKUPY
Z Tallina trzeba przywieźć przede wszystkim Vana Tallinn, czyli estoński likier. Produkowany jest na bazie rumu, zawiera też mieszankę aromatów, przypraw i ziół, a jedne z ważniejszych składników to oleje z cytrusów, cynamon i wanilia. Występuje w wersji klasycznej 40-, 45- i 50-procentowej (ta jest dodawana do Vana Tallinna kohv), w wersji kremowej 16%, w czterech wariantach smakowych: original - smak słodkiej śmietanki, czekoladowy, kawowy i o smaku lodów śmietankowych (ten szczególnie polecam) oraz w edycjach sezonowych - Summer Lime (35%), Winter Spice (35%) i Glögi (12%). Kolejna pamiątka to słodkości Kalev: czekolady, marcepan, wafelki, żelki - wybór jest przeogromny! Moje serce skradła biała czekolada z chrupkami ryżowymi i borówkami oraz wafelki Mesikäpp, Tallinn i  Põhjakaru. Warto zwrócić uwagę również na estońskie rzemiosło, szczególnie swetry, szaliki, rękawiczki, skarpety i zabawne długie czapki. 


To co, pakujecie plecaki i wyruszacie do Tallina? Mam nadzieję, ze Was zachęciłam i już dodaliście Tallin do listy miast, które chcecie odwiedzić w 2016 roku.  

Inspirującej niedzieli! Angelika


You Might Also Like

0 komentarze