Centrum handlowe – przestrzeń (pseudo)publiczna

2/16/2016

Nie od wczoraj wiadomo, że podróże kształcą. Dodatkowo bardzo inspirują. Bo pewnie inaczej długo nie poruszałabym tematu przestrzeni publicznych, który jest przecież tak bliski nam wszystkim. Czemu? Bo w swoim zamyśle każdy może z nich korzystać.

fot. Santiago Barreiro


Ale do rzeczy. Moja inspiracja wzięła się z ostatniego wypadu na 4 Design Days, gdzie w ramach cyklu Design Talks odbywała się rozmowa na temat roli designu w centrach handlowych. W całej swojej naiwności myślałam, że dowiem się czegoś nowego. No cóż… moja wina… przyszłam w czasie dni otwartych dla wszystkich, więc właściwie nie powinnam się dziwić nawet nie krypto – reklamą nowopowstającego centrum handlowego w Katowicach, które przecież jest nam tak bardzo niezbędne. Tak więc rozmowa szybko zeszła na niebezpieczny tor, a ja straciłam nadzieję i poszłam zagłębić się w inne atrakcje. Oczywiście z kiełkującym pomysłem na nowy post.


Czym są przestrzenie publiczne?
Jeszcze ze studiów pamiętam, że przestrzeń publiczna to miejsce, gdzie może przebywać każdy, niezależnie od szczebla społecznego, wieku, możliwości finansowych, a także od pory dnia i nocy. Przynajmniej w dużym uproszczeniu. Są to miejsca, które służą nam zarówno do komunikacji jak i spotkań. Tu nie chodzi o zyski, bo nieraz takie przestrzenie znajdują się w miejscach bardzo atrakcyjnych komercyjnie, a raczej o jakość życia użytkowników miasta. To te przestrzenie mają być dla nas, a nie my dla przestrzeni.


Czym są więc centra handlowe?
Pomyślmy… czy możemy wejść do centrum handlowego o dowolnej godzinie? Czy wpuszczany jest każdy? Czy możemy spędzać tam czas w dowolny sposób? I na koniec – do kogo należy centrum handlowe? Bo na pewno nie do ogółu! Co z tego, że takie centra imitują ulice handlowe? To wszystko jest złudne i nastawione na zyski. Możecie sobie nie zdawać sprawy ilu ludzi pracuje nad tym, aby grała odpowiednia muzyka, w odpowiednim do robienia zakupów tempie, czy żeby rzeczy na wystawach znajdowały się na odpowiedniej wysokości. Specjaliści dbają nawet o to jaki zapach pomoże nam się zdecydować na zakup. Poza tym przyjrzyjcie się jak ułożone są ruchome schody w galeriach handlowych. Zapewniam, że zawsze w odwrotną stronę niż wyjście. Specjaliści od merchandisingu, a wcześniej architekci dbają o każdy szczegół. To chyba wystarczające argumenty, żeby nie nazywać centrów handlowych przestrzenią publiczną z dachem?



Dlatego proszę,
drodzy architekci, opamiętajcie się! Nie wmawiajcie nam, że tworzycie wielkie, komercyjne centra tylko po to, żebyśmy my, ich użytkownicy, czuli się w nich wspaniale i odpoczywali tak, jak robimy to na przykład w parku. Owszem, chcecie, żebyśmy wracali, ale z zupełnie innego powodu. Wszystko podszyte jest przede wszystkim chęcią zysku. My to wiemy i wy to wiecie. Więc po co się oszukiwać?


Kinga

You Might Also Like

0 komentarze