Domy w rozmiarze XS

11/14/2015

 
Poseidon House, Domenack Arquitectos, fot. za designboom.com
Co jakiś czas pojawia się pytanie jak dużej powierzchni potrzebujemy, aby żyć komfortowo. Jak grzyby po deszczu wyrastają koncepcje malutkich mieszkań, a nawet domów. Skąd to się bierze i dla kogo takie rozwiązanie będzie odpowiednie?

Jakoś tak jest, że skrajności zawsze ciekawią nas najbardziej. Także jeśli dotyczy to nieruchomości. No bo z jakiego innego powodu otwieralibyśmy teksty z nagłówkami: „najmniejsze mieszkanie świata”, „najdroższa rezydencja w Europie”, czy „najbardziej luksusowy apartament w Polsce”? (Tak dla przypomnienia – o apartamentach było tutaj, a o mikromieszkaniach tutaj). Ja dałam się wciągnąć ponownie i po mikromieszkaniach zdecydowałam się przyjrzeć mikrodomom. Znalazłam też sporo ciekawych przykładów.

The Tiny House Movement
Nie jestem pewna czy od tego się zaczęło, ale jestem przekonana, że bardzo ważną rolę w propagowaniu mikrodomów przyniósł Tiny House Movement, który wciąż stara się zmienić zwykłe myślenie Amerykanów o budowaniu i życiu w małych domkach w ideologię promującą ekologiczne, łatwiejsze życie bez kredytu hipotecznego na głowie. Zgodne z ich definicją typowy tiny house mieści się mniej więcej pomiędzy 10 a 40 metrami kwadratowymi, co sprawia, że jest przynajmniej 6,5 razy mniejszy od przeciętnego amerykańskiego domu.


Dlaczego warto?
W kontekście ostatniego kryzysu, który miał swój początek właśnie w Stanach Zjednoczonych ważnym argumentem wydaje się różnica pomiędzy zobowiązaniami kredytowymi. Podczas gdy 68% właścicieli mikrodomów nie musi martwić się o kredyt hipoteczny, aż 70,1% posiadaczy wszystkich domów w Stanach Zjednoczonych musi spłacać raty niemal przez całe dorosłe życie. Taki stan rzeczy znacznie podnosi koszty użytkowania domu. Dobrym powodem może być także dużo większa mobilność jego właścicieli. Zwłaszcza, jeżeli sam dom przystosowany jest do transportu.
Źródło: thetinylife.com
Jak zmieścić wszystko i nie dostać klaustrofobii?
Trzeba pamiętać, że na tak małej przestrzeni kluczowa jest funkcjonalność. Odpowiednie rozmieszczenie pomieszczeń, wielofunkcyjne meble, antresola, najlepiej duże okna i taras, który doda trochę przestrzeni do małego domku. Ale tak jak w przypadku mikromieszkania małą przestrzeń można uzupełnić np. wspólną pralnią, tak w dziesięciometrowym domu za nic nie mogę sobie wyobrazić gdzie wstawię pralkę. 

Na świecie
Ważną przesłanką dla powstawania tego typu domów, poza ekologiczną oraz antykredytową jest również wysoka wartość przestrzeni, szczególnie w dużych, intensywnie zagospodarowanych miastach, takich jak choćby Londyn i Tokio. W wielu przypadkach jest to również prosta droga do niezależności, w myśl powiedzeniu: „ciasne, ale własne” oraz świetny sposób na drugi dom, z dala od miasta, a nawet (w niektórych przypadkach) nowoczesny camper, który można wozić ze sobą na wycieczki.


A w Polsce?
W Polsce mikrodomy nie są specjalnie popularne, choć moim zdaniem idealnie sprawdziłyby się jako domki letniskowe i zastąpiły dotychczas często występujące w ogródkach działkowych obdrapane budy, ratując jakość przestrzeni dobrym dizajnem. Nie znaczy to jednak, że nie projektuje się ich w ogóle.


Ciekawe przykłady

Dom stworzony przez arch. Macy Miller mieści wszytskie niezbędne funkcje na powierzchni ok. 18 m2.

fot. za inhabitat.com
Prefabrykowany dom mobilny zaprojektowany przez Hangar Design Group, który może stanąć prawie wszędzie.
fot. za inhabitat.com
Projekt studentów Politechniki Gdańskiej będący propozycją transformacji stoczni w plastyczny teren dla artystów, który może przybierać różne konfiguracje. Wszystko dlatego, że domy są w stanie się przemieszczać po szynach.
fot. za dezeen.com
Michelle de la Vega kupiła dom, który zdecydowała się wynająć, aby nie mieć problemów ze spłatą kredytu. Sama mieszka w przerobionym przez siebie garażu, z którego wyczarowała małe, przytulne mieszkanko.
fot. za inhabitat.com
fot. za inhabitat.com
fot. za inhabitat.com
Ecodom ma ok. 11m2 i został wyceniony na 8000 funtów, czyli 60 razy mniej niż przeciętne mieszkanie na początek w Londynie. Jego prototyp został zlicytowany za 9500 funtów z zamiarem oferowania tego typu domów na wynajem.
fot. za homesandproperty.co.uk
Kolejny polski akcent – projekt pracowni architektonicznej 90 Stopni – Dom Mały, a jednocześnie jeden z większych w moim zestawieniu, bo jego powierzchnia to ok. 40 m2.
fot. za 90stopni.pl
Osobiście uważam, ze mikromieszkania mimo swoich wielu zalet, koniec końców mogą przytłaczać, zwłaszcza, jeśli ma w nich zamieszkać więcej niż jedna osoba i to dłużej niż miesiąc. W szczególności myślę tutaj o tych, które nie są większe niż 20 m2.
A co Wy o nich sądzicie?
Kinga



 




You Might Also Like

0 komentarze